fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Kamery nie naruszają dóbr osobistych sąsiadów

123RF
Zamontowanie kamery nad wejściem do mieszkania nie narusza dóbr osobistych sąsiadów – wynika z wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Państwo Marek i Dorota R. (dane fikcyjne) zamontowali kamery nad wejściem do swojego mieszkania oraz na ścianie budynku, w którym mieszkali. Zrobili to, aby zapobiec uszkodzeniom mienia, niepokojeniu poprzez stukanie do drzwi i okien, kopanie piłką w drzwi. Zamontowanie kamer doradził im funkcjonariusz Policji. O fakcie tym poinformowali właściciela domu.

Nie spodobało się to ich sąsiadom, rodzinie S. Wystąpili oni do sądu o m.in. nakazanie usunięcia kamer, zniszczenia nagrań oraz wypłaty 8 tys. zadośćuczynienia. W uzasadnieniu pozwu wskazali, iż małżeństwo R. w sposób bezprawny rejestrowali zainstalowanymi przez siebie kamerami ich wizerunki, co naruszyło ich dobra osobiste.

Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa. Wytłumaczyli dlaczego zdecydowali się zainstalować kamery. Podnosili także, iż sąsiedzi mogą dostać się do swojego lokalu inną drogą omijając teren objęty zasięgiem działań kamer.

W niedawnym wyroku z 9 lutego 2017 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku (sygn. akt I C 31/15) uznał, że w opisywanej sprawie nie można mówić o naruszeniu dobra osobistego. - Wprawdzie obowiązujący system prawny oraz dorobek doktryny wskazują na istnienie takich dóbr osobistych jak wizerunek osoby czy też prawo do prywatności, jednak nie sposób uznać, aby w realiach niniejszej sprawy doszło do naruszenia w sposób obiektywny tego dobra osobistego – napisano w uzasadnieniu.

Sąd dokonał analizy materiału dowodowego, z którego wynikało, że kamery swoim zasięgiem obejmują: jedna - drogę publiczną, parking samochodowy, na którym parkują samochody pozwanie, ewentualnie inne pojazdy osób oraz niewielki obszar działki sąsiedniej, a druga kamera - teren kilku metrów przy wejściu do lokalu pozwanych.

Zdaniem sądu nie można mówić o naruszeniu dóbr osobistych sąsiadów w sytuacji, w której kamery jedynie odnotowują fakt przechodzenia koło lokalu pozwanych czy też przebywania na parkingu samochodowym. - Kamery nie rejestrują obrazu terenu, z którego korzystają wyłącznie powodowie; przeciwnie monitorowany jest teren, który służy przede wszystkim pozwanym i przez nich zgodnie z ustaleniami jest wykorzystywany – wskazał sąd.

SO zwrócił też uwagę na powszechność montowania kamer w miejscach publicznych, a tego typu działania nie są odbierane (również przez powodów) jako naruszające ich dobra osobiste. - Wprawdzie teren wokół budynku, w którym mieszkają strony, nie jest miejscem, przez który przechodzi bliżej nieokreślona, znaczna liczba ludzi, jednakże nie jest to też teren, z którego korzystają wyłącznie powodowie, co mogłoby ewentualnie prowadzić do konieczności rozważenia naruszenia ich prawa do prywatności – wskazano.

Sąd zauważył też, że nagrania z kamer nie są nigdzie publikowane ani przekazywane osobom trzecim, a po kilku miesiącach są usuwane. - Trudno też przyjąć za wiarygodne, że pozwani spędzają czas oglądając przez kilka godzin statyczny obraz z kamery w sytuacji, w której nie ma żadnych powodów, aby to nagranie oglądać. W tej sytuacji trudno mówić on naruszeniu prawa do prywatności czy też wizerunku powodów – ocenił sąd.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA