fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

#RZECZoBIZNESIE: Maciej Reluga: Moody's, Moody's i po Moody's

ekonomia.rp.pl
Jeśli rząd podejmie decyzje negatywne dla finansów publicznych, wówczas Moody's będzie miał otwartą drogę do obniżki ratingu.

Agencja Moody's obniżyła perspektywę ratingu Polski, natomiast samego ratingu nie zmieniła. Co to może oznaczać na przyszłość?

- Komunikat Moody's jest negatywny, ale zarazem wyważony. Zwraca uwagę na pewne pozytywne aspekty polskiej gospodarki. Jednocześnie mówi o wielu czynnikach ryzyka, które jeśli wystąpią, to jego obniżka będzie możliwa przy kolejnej ocenie polskiej gospodarki – mówił Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Standard & Poor's parę miesięcy temu obniżył rating Polsce, a Moody's tego nie zrobił. Jak podkreśla Maciej Reluga, czynniki polityczne w przypadku Moody's odgrywają znacznie mniejszą rolę niż przy S&P, w którym metodologia pozostawia więcej miejsca na ocenę subiektywną.

Bieżące konsekwencje decyzji Moody's to lekkie umocnienie złotego i całkiem przyzwoita sytuacja na giełdzie.

- Tak powinno być, bo spora część uczestników rynku spodziewała się obniżki ratingu, więc mamy krótkoterminowe umocnienie polskich aktywów. Do tego dochodzą obligacje, które bezpośrednio zyskują na tym, że Moody's nie obniżył ratingu. Nie jest to jednak raczej sytuacja trwała – wskazywał.

- Czytając komunikat Moody's, można dojść do wniosku, że przed nami jest sporo ryzyk – dodawał. Po pierwsze ewentualna pomoc frankowiczom. Po drugie to, jak będzie wyglądał budżet na rok 2017, między innymi, czy wiarygodny będzie cel rządu obniżenia deficytu w stosunku do PKB do 3 proc. Trzeci, najistotniejszy element to ustawa o wieku emerytalnym. Ostatni to Trybunał Konstytucyjny. Moody's wskazuje, że właśnie ta kwestia może pośrednio wpływać na zachowania inwestorów – tłumaczył.

Jeśli rząd w którymś z wymienionych elementów podejmie decyzje negatywne dla finansów publicznych, wówczas Moody's we wrześniu będzie miał otwartą drogę do tego, żeby rating obniżyć.

Jakie są prognozy odnośnie przyszłorocznego budżetu, jeśli negatywne scenariusze, np. ustawa frankowa, zostaną rozwiązane w sposób rozsądny?

- Myślę, że deficyt budżetowy będzie w okolicach 3 proc. PKB. Rząd będzie musiał postawić sobie pytanie, co założyć na przyszły rok i jak sfinansować swoje propozycje. Konieczne będzie albo zwiększenie ściągalności podatków, albo obcięcie części wydatków – mówił.

Do września, kiedy nastąpi dzień ratingowy Moody's, o ratingu Polski swoją opinię wyrażą agencje Fitch i S&P.

- Kluczowe będzie to, czy Fitch zdecyduje się na obniżkę perspektywy ratingu – podsumował.

GUS w piątek podał wstępne dane dotyczące wzrostu polskiego PKB w pierwszym kwartale, który wynosi 3 proc. i jest poniżej oczekiwań.

- To jest dosyć słaby odczyt. Myślę, że stało za tym przede wszystkim spowolnienie inwestycji, głównie publicznych. Jeśli by się okazało, że drugi kwartał pokaże tempo wzrostu również w okolicach 3 proc., to plany rządowe staną się bardziej ambitne - mówił.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA