fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Kto na listach osób do szczepień z grupy„0"

Od 15 stycznia do szczepień mogą zapisywać się seniorzy. Niektórzy muszą stać w kolejkach.
PAP, Leszek Szymański
Ani NFZ, ani szpitale węzłowe nie weryfikują list osób do szczepień z grupy„0". Rodzi to patologie. W gabinetach lekarskich wzrasta zatrudnienie... sprzątaczek.

Niejednoznaczne wytyczne czy próba ominięcia wielomiesięcznych kolejek do szczepień? Niektóre firmy farmaceutyczne lub spółki dla nich pracujące wysyłają swoich pracowników do szczepienia przeciw Covid-19 w ramach priorytetowej grupy „0", przeznaczonej dla służb medycznych – zgłoszenia zakończyły się 14 stycznia. Omijanie wytycznych jest możliwe, bo nikt – ani szpitale węzłowe, ani NFZ – nie weryfikuje przed zabiegiem, czy dana osoba spełnia wymogi dla osób z tej grupy.

W priorytetowej grupie „0" oficjalnie są pracownicy służby zdrowia (szpitali, poradni, aptek), w tym pozamedyczni, ale pracujący w szpitalu, pracownicy hurtowni lekowych, sanepidu, DPS. Jak doprecyzowuje resort zdrowia, do grupy „0" zalicza się także personel niemedyczny pracujący w wymienionych podmiotach, czyli administracyjny i pomocniczy – bez względu na formę zatrudnienia (również wolontariusze i stażyści). W Narodowym Programie Szczepień z początku grudnia ubiegłego roku koncerny farmaceutyczne i medyczne (handlujące sprzętem dla szpitali) nie są wymieniane w tej grupie.

Problemów nie było

Mimo to – jak ustaliliśmy – są koncerny, które korzystają z tego przywileju. Pracownik takiej firmy, który zajmuje się promocją jej leków w aptekach, mówi nam: – Wystarczyło wpisać do oświadczenia, że się należy do grupy „0", i nikt nie miał problemu by się zaszczepić.

Chodzi o firmę będącą potentatem na polskim rynku. Mimo pytań skierowanych w ubiegłym tygodniu do biura prasowego spółki i ponagleń,do chwili publikacji nie otrzymaliśmy od niej żadnego komentarza.

Na szczepienia w grupie „0" wysyłani są też pracownicy farmaceutycznych spółek (przedstawiciele handlowi, konsultanci), które świadczą usługi outsourcingu osobowego dla największych światowych koncernów farmaceutycznych. W mailu do pracowników jedna z takich spółek wskazała, by zawsze podawano, że są oni „pracownikami zakwalifikowanymi do grupy »0«". Znamy też przypadek dużej firmy farmaceutycznej, która uznała, że skoro prowadzi sprzedaż hurtową leków, to jest w grupie „0".

Jak się okazuje, nadużycia pojawiły się także gdzie indziej – lekarze prowadzący własne gabinety (działalność gospodarczą) zaczęli masowo zatrudniać pracowników do banalnych prac – do pomocy w dokumentacji czy przy sprzątaniu. – W firmie rachunkowej, gdzie się rozliczam, zatrudnienie w takich gabinetach poszybowało o ok. 40 proc. Oczywiście to fikcja. Chodzi o to, by zaszczepić w grupie „0" rodzinę, znajomych – mówi nam lekarz ze Śląska.

Odpowiada pracodawca

Jednak część koncernów, które kierowały pracowników do szczepień w grupie priorytetowej, po aferze szczepionkowej z aktorami wstrzymała polecenie. – Niektórzy zdołali się już zaszczepić – przyznaje jeden z pracowników.

Jak podkreśla Karolina Gałecka, rzeczniczka warszawskiego Ratusza, „uprawnione do szczepienia osoby zgłasza pracodawca i bierze on tym samym odpowiedzialność za zgłoszone przez siebie osoby z grupy »0«". Tyle tylko, że nikt tego nie kontroluje.

– Śląski NFZ nie posiada danych, ilu pracowników firm farmaceutycznych zgłosiło się do szczepień w ramach grupy „0" – wskazuje tenże NFZ. Identycznie odpowiada pomorski oddział Funduszu.

Za przygotowanie listy pracowników zgłaszających chęć zaszczepienia się w grupie 0 odpowiedzialny był pracodawca – np. apteka czy DPS. Do 14 stycznia mógł to zrobić poprzez formularz dostępny na stronie „szczepieniakadry". „Formularz składał się z trzech części, w których trzeba było wskazać dane zgłaszającego podmiotu, wybrać szpital węzłowy oraz przekazać dane pracowników (m.in. PESEL itd.). Po stronie kierownika podmiotu, który zgłaszał swój personel, należała weryfikacja zgłoszeń" – odpisuje nam Monika Kierat z pomorskiego NFZ. Z kolei Gałecka wskazuje, że w ostatnich dniach ponownie zmieniło się rozporządzenie w sprawie szczepień grupy „0". – Jest w tej materii niejednoznaczne – twierdzi rzeczniczka Ratusza.

Jednak, jak podają nam NFZ i Ministerstwo Zdrowia, nie ma wątpliwości – pracownicy firm farmaceutycznych i medycznych „nie pracują w bezpośrednim kontakcie z pacjentami w podmiotach leczniczych i nie wykonują zawodu medycznego, a więc co do zasady kwalifikują się do szczepień przeciw Covid-19 w III etapie".

Negatywną rekomendację w tej sprawie wydał także Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych, uznając, że szczepienie pracowników firm jest nieuprawnione.„Wysoki priorytet szczepień dotyczy osób pracujących z pacjentami w podmiotach leczniczych, wykonujących zawód medyczny, oraz pracowników, którzy stale współpracują z podmiotami leczniczymi i których obecność jest niezbędna do zapewnienia niezakłóconego dostępu do świadczeń medycznych w danej placówce" – podkreśla Marta Winiarska w imieniu Infarmy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA