Cannes 2018

Cannes 2018: Kobiety walczą

AFP
#metoo, Time’s Up, teraz jeszcze 5050x2020. Kobiety chcą pokazać siłę. Walczą o swoją pozycję z determinacją. Wiele dyskusji toczy się w Cannes wokół spraw kobiet.

W UniFrance w debacie „My profession in not black” wzięło udział 16 francuskich, ciemnoskórych aktorek, a połączono ją z promocją ksążki pod tym samym tytułem. Organizatorki podkreślały, że dyskusja ma być protestem przeciwko wszelkim formom dyskryminacji w świecie. Przeciwko wszelkim formom wykluczenia.

 

Determinację kobiet w walce o swoją pozycję czuje się na Croisette.Przed premierowym pokazem filmu Evy Husson „Córki słońca” przewodnicząca jury Cate Blanchett, weteranka kina francuskiego Agnes Varda i 80 innych kobiet stanęło w ciszy na czerwonym dywanie, by dojść razem do połowy czerwonych schodów. Tam Blanchett po angielsku, a Varda po francusku odczytały oświadczenie: „Na tych schodach stoją 82 kobiety. Tyle właśnie kobiet-reżyserów weszło tymi schodami do Pałacu począwszy od pierwszej edycji festiwalu filmowego w Cannes w 1946. W tym samym czasie wspięło się na nie 1688 mężczyzn”.
„Kobiety nie są w świecie mniejszością, ale obecny stan branży zdaje się udowadniać coś innego – mówiły Blanchett i Varda. – Jako kobiety stawiamy czoła naszym wyjątkowym wyzwaniom, a dziś na tych schodach stoimy razem. To symbol naszej determinacji i zaangażowania w rozwój branży filmowej. Jesteśmy scenarzystkami, producentkami, reżyserkami, aktorkami, autorkami zdjęć, agentkami gwiazd, redaktorkami, dystrybutorkami, agentkami sprzedaży i innymi przedstawicielkami sztuki filmowej”. I skończyły: „Stoimy dzisiaj na tych schodach i to jest symbol naszej determinacji. Schody przemysłu filmowego muszą być dostępne da wszystkich. Wchodźmy na nie”.

Wśród manifestujących artystek była polska reżyserka Agnieszka Smoczyńska, która w Cannes w sekcji Tydzień krytyki pokazała swój nowy film „Fuga”. 

W Cannes mocno wybrzmiał też ruch 5050x2020, który narodził sę jako protest przeciwko gorszemu traktowaniu kobiet w biznesie. Twórcy ruch przytaczali liczby. W latach 70. w Stanach kobiety zarabiały 59 procent tego co mężczyźni zatrudnieni na tym samym stanowisku. W ostatniej dekadzie wynosi to ok. 77 proc. 

Jeśli zmiany nie zaczną następować szybciej to sumy te zrównanją się dopiero w połowie lat 50. XXI wieku. Stąd wzięło się hasło, które oznancza równouprawnienie już w roku 2020. Ale chodzi też o udział kobiet w zarządach korporacji i przesiębiorstw. A Cannes ma swoją interpretację – udział kobiet-reżyserek w konkursach. „Kino francuskie nie zostało dotknięte przez „szok Weinsteina – twierdzą organizatorzy akcji .– Ale trzeba wyjść poza problemy molestowania seksualnego”. Chcą zrównać liczbę kobiet i mężczyzn w zarządach instytucji kulturalnych, stworzyć kobietom łatwiejszą drogę do realizowania swoich projektów. 
W tym roku w Cannes na 21 filmów w głównym konkursie tylko 3 zostały zrealizowane przez kobiety. Pokazywany w przedostatnim dniu festiwalu „Capharnaum” Libanki Nadine Labaki to perełka. „Kierujemy się wyłącznie kryterium jakości” – broni się dyrektor festiwalu Thierry Fremaux, ale zapowiada, że festiwal bardziej otworzy się na artystki.

Polskie kino za tym trentem nadąża. Cannes też jest tego dowodem. Za dwoma filmami, które trafiły do konkursu głównego stoją producentki. Za „Zimną wojną” Pawła Pawlikowskiego- Ewa Puszczyńska z „Opus Films”, za „Ayką” Sergieja Dworcewoja - Anna Wydra, właścicielka „Otis Film”. Świetnie przyjęta„Fuga” jest dziełem stworzonym przede wszystkim przez kobiety: reżyserkę Agnieszkę Smoczyńską, scenarzystkę i aktorkę Gabrieli Muskałę oraz producentkę Agnieszkę Kurzydło. Dwie prezentowane tu animacje to filmy Marty Pajek („III”) i Marty Magnuskiej („Inny”). 

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL