fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Jesienna fala pandemii może być dla branży dotkliwsza

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Generalni wykonawcy relatywnie lekko przeszli przez wiosenne uderzenie pandemii. Tym razem zawirowania na placach budów mogą być poważniejsze.

W środę na spadkowym rynku kurs lidera indeksu WIG-budownictwo i największego generalnego wykonawcy w Polsce trzymał się nieźle, papiery taniały o maksymalnie 1 proc., do 236 zł. Budimex przyznał, komentując wyniki finansowe po trzech kwartałach, że od kilku tygodni przybywa zakażonych pracowników, co wpływa na destabilizację prac i powoduje opóźnienia kolejnych kontraktów. Firma spodziewa się dalszego wzrostu zachorowań wśród załogi i liczy na stabilizację w perspektywie kolejnych kwartałów.

– W ciągu ostatnich sześciu tygodni odnotowaliśmy ponad 140 przypadków infekcji, co stanowi 1,8 proc. ogólnego zatrudnienia w grupie. W ciągu ostatniego tygodnia dynamika nowych zachorowań wyraźnie spadła. Większość tych osób przechodzi infekcję łagodnie – mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu. – Poza wszystkimi rozwiązaniami ochronnymi, które wdrożyliśmy wiosną, teraz zabezpieczamy dodatkowo nasze miejsca pracy: wdrożyliśmy zdalną pracę zmianową, dezynfekujemy regularnie powierzchnie biurowe, kierujemy pracowników, będących w grupie ryzyka zakażenia, na testy i pracę zdalną. Do tej pory wykonaliśmy około 1,5 tys. Powiększamy także powierzchnie w biurach budów. Chcemy z jednej strony zapewnić ludzi, że nasze miejsca pracy są bezpieczne, a jednocześnie zachować ciągłość pracy i realizowanych przez nas budów. Zależy nam na utrzymaniu ciągłości pracy budów i obecności pracowników i podwykonawców we wszystkich miejscach wykonywania pracy. Nie bez wyzwań, ale to robimy w tej chwili skutecznie – podkreśla.

Prezes dodaje, że na większości budów prace przebiegają normalnie, największe komplikacje dotyczą kontraktów energetycznych, gdzie jest większy udział pracowników z Kanady, Niemiec czy Japonii. – Z powodu utrudnień w podróżowaniu wielu ekspertów nie może dotrzeć do Polski – tak było na wiosnę, podobny problem mamy już teraz – mówi Blocher.

– Na chwilę obecną nie odnotowujemy dużej liczby zachorowań wśród pracowników na stanowiskach robotniczych. Główne przypadki zachorowań, jakie mamy, dotyczą głównie kadry nadzoru na budowach zarówno średniego, jak i wyższego szczebla. Jeżeli dotknie to pojedynczej osoby lub kilku osób, nie stanowi to większych trudności. Gorzej, gdybyśmy mieli do czynienia z ogniskami zakażeń skutkującymi wyłączeniem całych ekip. Jak dotąd nie miało to miejsca – mówi Marcin Kasprzak, rzecznik Erbudu.

Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, przyznaje, że z powodu drugiej fali mniejsza aktywność budowlana będzie utrzymywała się w kolejnych miesiącach. – Jeśli dotychczasowa dynamika zachorowań utrzyma się w kolejnych tygodniach, to nie można wykluczyć pewnych opóźnień w realizacji niektórych kontraktów, ale dzisiaj trudno jednoznacznie stwierdzić, jaka będzie skala. Firmy wykonawcze ponownie wdrożyły restrykcyjne procedury sanitarne, by ograniczyć negatywny wpływ koronawirusa na realizację inwestycji i są zdeterminowane, by zachować ciągłość procesu budowlanego. W tym trudnym okresie niezwykle istotne jest duże wsparcie publicznych i prywatnych inwestorów – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA