fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Rynek budowlany rośnie, a za nim także koszty

Adobe Stock
Duża aktywność inwestycyjna na rynku budowlanym z jednej strony cieszy, ale z drugiej można ją określić klęską urodzaju. Rosną koszty, a to nie pozostanie bez wpływu na rentowność kontraktów.

W maju produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 4,7 proc. Co prawda, budownictwo ogólnie notowało 5,7-proc. spadek, ale infrastruktura zyskała 4,7 proc., a rynek robót specjalistycznych – 19 proc. W skali pięciu miesięcy produkcja budowlano-montażowa była niższa rok do roku o 6,7 proc. Kubaturówka zanotowała wynik słabszy o 13,7 proc., infrastruktura o 5,1 proc., a budownictwo specjalistyczne – 0,1 proc. wzrostu.

– Produkcja budowlano-montażowa w ujęciu rocznym po raz pierwszy od początku 2021 r. wyszła na plus. Wprawdzie dodatni wynik był spodziewany, niemniej skalę odbicia należy ocenić bardzo pozytywnie – komentuje Marcin Uryga, starszy analityk rynku budowlanego w firmie PMR. – Ogromnym problemem dla rynku budowlanego stały się w ostatnich miesiącach gwałtownie rosnące ceny materiałów, m.in. stali, betonu, materiałów dociepleniowych. Skala i dynamika zmian poważnie utrudniają firmom budowlanym racjonalne składanie ofert i start w przetargach.

Być może impuls przynajmniej do uspokojenia, ustabilizowania, sytuacji nadejdzie w najbliższym czasie z Chin odpowiedzialnych za ponad połowę globalnego popytu na metale przemysłowe. W czerwcu zapowiedziano tam bowiem działania mające prowadzić do zatrzymania gwałtownego wzrostu cen metali. W tym celu ogłoszono plany uwolnienia rezerw strategicznych niektórych metali (w tym aluminium, miedzi oraz rudy żelaza). Chińskie władze zapowiedziały również ukrócenie działań spekulacyjnych napędzających zwyżki cen surowców – wskazuje.

Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, podkreśla, że spowolnienie w branży zaliczyło dno w lutym–marcu, a II połowa tego roku powinna upłynąć już pod znakiem znaczącego odbicia.

– Sen z powiek firmom budowlanym spędza rekordowa dynamika wzrostu cen materiałów, w szczególności wyrobów stalowych, które w ciągu kilku miesięcy podrożały o 50–200 proc. Trudno przewidywać, czy materiały będą dalej drożeć w takim tempie i kiedy nastąpi punkt przegięcia, ale galopujące ceny na pewno odbiją się negatywnie na wynikach firm w kolejnych miesiącach. Zaraz zacznie też narastać presja płacowa, dlatego w najbliższych kwartałach największym wyzwaniem dla firm będą koszty, bo o rosnący strumień przychodów zupełnie bym się nie martwił – podsumowuje Kaźmierczak.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA