fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Budowa osiedla mieszkaniowego wciąż jest realna

Na podstawie specustawy mieszkaniowej trudno jest budować
AdobeStock
Prezydent miasta nie może pozostawić bez rozpatrzenia wniosku dewelopera o ustalenie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej tylko dlatego, że orzeczenie dotyczące studium nie było prawomocne.
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił niekorzystny dla dewelopera wyrok. Inwestor chciał wybudować osiedle mieszkaniowe na podstawie ustawy o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących, czyli tzw. specustawy mieszkaniowej. W tym celu w urzędzie miasta złożył wniosek o ustalenie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej.
Prezydent miasta odmówił jego rozpatrzenia. Tłumaczył to tym, że specustawa mieszkaniowa wymaga, by inwestycja była zgodna ze studium.
Problem w tym, że zostało ono zakwestionowane przez wojewodę. Wprawdzie wojewódzki sąd administracyjny uchylił jego rozstrzygnięcie nadzorcze w tej sprawie, ale wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Z tego powodu nie można stwierdzić, czy planowane osiedle jest zgodne z tym aktem planistycznym, czy nie.
Deweloper nie pogodził się z porażką. Zażądał, by prezydent miasta niezwłocznie umieścił jego wniosek razem z załącznikami na stronie Biuletynu Informacji Publicznej urzędu miasta oraz rozpoczął dalsze jego procedowanie.
Tak się jednak nie stało. Wówczas inwestor złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku. Twierdził, że prezydent, nie publikując prawidłowego i kompletnego wniosku na BIP-ie, naruszył specustawę mieszkaniową. Ponadto wyjaśnił, że w dniu złożenia wniosku o ustalenie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej obowiązywało „stare" studium z 1999 r. Oświadczenie złożone razem z wnioskiem o braku sprzeczności planowanej inwestycji ze studium z 1999 r. jest prawdziwe, a sam wniosek nie jest obarczony żadnymi brakami.
WSA oddalił jednak skargę dewelopera. Jego zdaniem nie miał on racji. Prezydent miasta nie dopuścił się bezczynności. Postępowanie nie było wiec nadmiernie przewlekłe.
Zdaniem WSA prezydent słusznie uznał po wstępnej kontroli wniosku o ustalenie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej, że nie jest możliwe ustalenie, czy inwestycja jest zgodna ze studium, czy nie, ponieważ doszło do czasowe go „zawieszenia" mocy obowiązywania studium z 2019 r.
W opinii WSA żądanie inwestora niezwłocznej publikacji wniosku na stronie BIP urzędu miejskiego i przekazania go do dalszego procedowania są więc całkowicie bezpodstawne.
Deweloper nie poddał się i złożył skargę do NSA, a ten uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Według NSA stanowisko WSA jest błędne. Wyrok uchylający rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody dotyczące studium był nieprawomocny, ale wykonanie rozstrzygnięcia zostało wstrzymane już w dniu wydania wyroku uchylającego, co WSA powinien wziąć pod uwagę.
NSA uznał, że zarzut dewelopera naruszenia art. 7 ust. 9 specustawy mieszkaniowej jest zasadny. Wspomniany przepis mówi, że w przypadku gdy wniosek o ustalenie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej nie spełnia wymogów, wójt (burmistrz, prezydent miasta) wzywa do usunięcia braków formalnych, wskazując termin na ich usunięcie, nie dłuższy jednak niż 14 dni. Jednocześnie poucza, że nieusunięcie tych braków spowoduje pozostawienie wniosku bez rozpatrzenia.
Zdaniem NSA, ponieważ obowiązywanie studium nie zostało zawieszone w dacie pozostawienia wniosku bez rozpoznania, to odmowa prezydenta nadania biegu wnioskowi skarżącemu o ustalenie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej było nieuprawnione. Prezydent powinien był uznać za obowiązujące postanowienia studium i dokonać oceny spełnienia przez wnioskodawcę wymogów wniosku.
Sygnatura akt: II OSK 1555/20
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA