fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Deweloperzy biją rekordy. Znajdą klientów?

Fotorzepa/Adam Burakowski
Budowę ponad 40 tys. mieszkań rozpoczęli deweloperzy w pierwszym półroczu. To więcej niż przed kryzysem.

W ostatnich 12 miesiącach firmy ruszyły z budową 78,1 tys. mieszkań. Tak wynika z analiz Home Brokera i Lion's Banku.

- Już od dwóch lat deweloperzy dynamicznie rozwijają skalę prowadzonej działalności. W pierwszym półroczu ustanowili rekord - rozpoczęli budowę ponad 40 tys. nowych mieszkań. To więcej niż przed kryzysem i najwięcej w historii. Do tej pory rekordem było 37,4 tys. mieszkań, których budowę deweloperzy rozpoczęli w pierwszej połowie 2008 roku - komentuje Bartosz Turek, analityk Lion's Banku. - Czas pokaże, czy budowane dziś mieszkania łatwo znajdą nabywców - dodaje.

I przypomina, że najnowsze dane GUS już po raz 24 pokazują dobrą koniunkturę na rynku deweloperskim. - W czerwcu liczba rozpoczętych przez nich inwestycji była o 11,4 proc. wyższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej. W jednym miesiącu zaczęli bowiem budowę prawie 6,4 tys. lokali - podaje Bartosz Turek. Jego zdaniem dane świadczą o ogromnym optymizmie deweloperów.

Kiedy spadnie popyt

Także Marcin Krasoń, analityk Home Brokera mówi o rekordach na rynku deweloperskim. - Na wysokim poziomie utrzymuje się także liczba pozwoleń na budowę, o które występują przedsiębiorstwa. Przez ostatni rok było ich niemal 84 tys. - podaje analityk. - Boom na budowanie mieszkań trwa w najlepsze. Opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny dane nie pozostawiają wątpliwości: deweloperzy nadal wierzą, że kolejne kwartały będą tak dobre jak ostatnie, a może nawet lepsze - zauważa.

Imponująco wygląda też liczba oddanych do użytkowania mieszkań. W samym czerwcu było to ponad 5,1 tys., czyli o 21 proc. więcej niż przed rokiem. Analityk Home Brokera zastrzega jednak, że na statystyki GUS trzeba patrzeć w szerszej perspektywie. - Pozwoli to zauważyć trendy, unikając sezonowości czy wyjątkowych sytuacji. W rocznej perspektywie liczba oddanych do użytkowania lokali nie robi już takiego wrażenia, bo 57,2 tys. to o 2,4 proc. mniej niż rok temu - tłumaczy Marcin Krasoń. - Za to statystyki dotyczące przyszłości (rozpoczynane budowy i pozwolenia na nie) nadal wyglądają optymistycznie. Z analiz wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy firmy budujące mieszkania i domy na sprzedaż rozpoczęły budowę 78,1 tys. lokali (wzrost rok do roku o 29 proc., a jednocześnie wynik najlepszy od wielu lat) i otrzymały pozwolenia na 84 tys. kolejnych (wzrost o 27,5 proc.).

- Deweloperzy nie mieli ostatnio powodów do narzekań. Z danych zebranych przez PAP wynika, że w pierwszym półroczu dziesięć notowanych na giełdzie spółek sprzedało ponad 6,7 tys. mieszkań, co oznacza wzrost w stosunku do ubiegłego roku o jedną trzecią - podaje Marcin Krasoń. - Trzy firmy (Robyg, Budimex Nieruchomości i Dom Development) sprzedały po ponad tysiąc lokali, a trzy kolejne (Polnord, J.W. Construction i Atal) po 700-850 lokali. W pierwszym półroczu dziesięć największych giełdowych spółek deweloperskich znalazło chętnych na 6742 mieszkania, czyli aż o jedną trzecią więcej niż przed rokiem. Obecny boom na mieszkania to efekt m.in. bardzo niskich stóp procentowych i działania programu "Mieszkanie dla Młodych", który oferuje dofinansowanie osobom nabywającym nowe mieszkanie - przypomina analityk Home Brokera.

I podkreśla, że niskie stopy na tym poziomie nie będą wiecznie i w końcu zaczną rosnąć. - Wtedy z jednej strony zdrożeją kredyty, a część zamożnych inwestorów wróci do lokowania oszczędności na bankowych depozytach i w obligacjach skarbowych. Taka aktywność deweloperów nie może trwać bez końca. Prędzej czy później popyt stanie się mniejszy niż podaż mieszkań i pojawią się problemy ze sprzedażą wybudowanych mieszkań - prognozuje Marcin Krasoń.

Mieszkania na wynajem

Na niskie stopy procentowe zwraca uwagę także Bartosz Turek. - Wpływają one pozytywnie na wielkość popytu, bo z jednej strony skłaniają do zaciągania tanich kredytów, a z drugiej do szukania alternatywnych inwestycji, które pozwolą zarobić więcej niż lokaty. To na przykład mieszkania na wynajem - zwraca uwagę analityk Lion's Banku.

Dodaje, że przy ubieganiu się po kredyt trzeba mieć 10 proc. wkładu własnego. - Przy różnym poziomie kosztów transakcyjnych łatwiej o to w przypadku mieszkania nowego niż używanego, co także ma wpływ na sprzedaż na rynku pierwotnym - tłumaczy analityk.

Znaczenie ma także fakt, że jedynie na rynku pierwotnym można liczyć na rządowe dofinansowanie. Według Bartosza Turka najbliższe miesiące mogą jednak przynieść zmiany, które osłabią działanie dwóch z wyżej wymienionych czynników. - Już dziś prognozy sugerują, że na wyższe stopy procentowe przyjdzie czekać mniej niż rok, a do tego program „Mieszkanie dla młodych" ma zostać rozszerzony na rynek wtórny - przypomina analityk. - Obie te zmiany mogą obniżyć popyt na nowe mieszkania. Deweloperzy już dziś powinni rozważyć wpływ tych zmian na popyt na mieszkania i odpowiednio dostosować skalę prowadzonych inwestycji.

Na razie jednak wszystko wskazuje, że firmy nie powiedziały ostatniego słowa. - Gdyby policzyć, ile pozwoleń wydano w ostatnich 36 miesiącach (tak długo ważne jest pozwolenie na budowę) oraz odjąć od tego liczbę rozpoczętych już budów, to okaże się, że deweloperzy powinni móc bez problemu odpowiedzieć na popyt ze strony nabywców mieszkań - podkreśla Bartosz Turek. - Nadwyżka zgromadzonych pozwoleń na budowę nad liczbą rozpoczętych inwestycji w badanym okresie wynosi bowiem prawie 25,9 tys. lokali. To oznacza zapas na trzy - cztery miesiące tak dynamicznego rozwoju oferty, jak w ostatnich miesiącach - podkreśla.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA