fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Klamka zapadła - Wielka Brytania wychodzi z Unii. Tylko czy od razu?

AFP PHOTO / PRU
Po raz pierwszy od trzech i pół roku w Izbie Gmin znalazła się większość za umową rozwodową. Boris Johnson nie tylko zdołał zjednoczyć wokół tego porozumienia eurosceptyków i zwolenników integracji w Partii Konserwatywnej, ale także przeciągnąć na swoją stronę część laburzystów. To wielkie osiągnięcie. Oznacza, że klamka zapadła: Wielka Brytania wyjdzie z Unii.

Pozostaje kwestia terminu. Parlament odrzucił niezwykle ambitny kalendarz, jaki starał się mu narzucić szef rządu. W czasie debaty przed głosowaniem Johnson groził, że w takim wypadku wycofa z agendy ustawę rozwodową i natychmiast rozpisze przedterminowe wybory. Jednak po głosowaniu już tej groźby nie powtórzył. Potwierdził natomiast, że Zjednoczone Królestwo wychodzi z Unii 31 października, z porozumieniem lub bez niego. Zapowiedział także, że podejmie konsultacje z przywódcami UE w sprawie scenariusza na najbliższe dni.

Dowiedz się więcej: Wtorek w Izbie Gmin. Wygrana i porażka Johnsona

Wszystko leży teraz w rękach krajów Unii. Jeśli choć jeden z nich nie zgodzi się na przedłużenie terminu rozwodu, Wielka Brytania wyjdzie ze Wspólnoty bez porozumienia już za 9 dni. Jest właściwie wykluczone, aby Polska zdecydowała się na takie rozwiązanie z pojedynkę. Nie tylko na nasz kraj spadłoby odium komplikacji spowodowanych dzikim brexitem, ale Warszawa słono zapłaciłaby za rezygnację Londynu z uregulowania należności do budżetu Unii (40 mld funtów), komplikacji w wymianie towarów (Wielka Brytanii to nasz trzeci partner handlowy) i niepewności co do statusu 3,4 mln obywateli UE żyjących na Wyspach (z których 27 proc. to Polacy).

Kreatywność Brukseli w czasach kryzysu jest dobrze znana. Czy wynegocjowane porozumienie zostanie wprowadzone czasowo 31 października, a później potwierdzone przez Izbę Gmin? Czy Unia przyzna Wielkiej Brytanii “ruchomą” zwłokę tak, aby wyszła z Unii w chwili, gdy będzie gotowa - przypuszczalnie za parę tygodni? To tylko dwa z możliwych scenariuszy.

Johnson wypowiedział po głosowaniu dwa zdania, które na razie wydają się trudne do pogodzenie:

  • W taki czy inni sposób wyjdziemy z Unii z porozumieniem, które właśnie zatwierdziła Izba Gmin.
  • Dokonamy tego 31 października.

Ale premier już pokazał, że potrafi dokonywać cudów. Przekonał Unię do otwarcie umowy wynegocjowanej przez Theresę May, co wydawało się niemożliwe. I  doprowadził do jej zatwierdzenia przez parlament. Ma teraz przed sobą jeszcze jedną mission impossible.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA