fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Brexit: Druga porażka Theresy May. Posłowie odrzucili umowę z Brukselą

Premier Theresa May
AFP
Brytyjscy parlamentarzyści zagłosowali nad drugą wersją porozumienia w sprawie warunków rozstania z Unią Europejską. Projekt umowy został odrzucony.

Za umową było 232 parlamentarzystów. Przeciw 391.

Pani premier nie zdołała przekonać do swoich racji eurosceptycznej frakcji Partii Konserwatywnej i Demokratycznej Partii Unionistycznej (będącej w koalicji rządzącej). Zwolennicy brexitu uznali, że umowa o warunkach wyjścia z Unii utrzymywałaby na długie lata Wielką Brytanię w zbyt bliskiej orbicie politycznej, prawnej i regulacyjnej UE. Umowa nie spodobała się też wielu przeciwnikom brexitu z szeregów Partii Pracy i mniejszych ugrupowań opozycyjnych.

Czytaj także:

Bielecki: May bez pola manewru

Rzecznik Tuska: Wzrosło prawdopodobieństwo twardego brexitu

Twardy brexit? Wielka Brytania zawiesi kontrole na granicy z Irlandią

Boris Johnson, były minister spraw zagranicznych i zarazem jeden z prominentnych zwolenników brexitu w Partii Konserwatywnej, stwierdził podczas debaty poprzedzającej głosowanie, że Wielka Brytania może wyjść z UE bez umowy. - Będą trudności, ale to jedyna bezpieczna droga wyjścia - powiedział Johnson.

Debata w brytyjskim parlamencie wywołała negatywne reakcje wśród unijnych oficjeli. "Słucham debaty w Izbie Gmin i wygląda na to, że istnieje niebezpieczna iluzja, że Wielka Brytania może skorzystać na okresie przejściowym bez umowy o warunkach wyjścia. Powiedzmy to jasno: jedyną podstawą prawną dla okresu przejściowego jest umowa o warunkach wyjścia. Bez niej nie ma okresu przejściowego" - napisał na Twitterze Michel Barnier, główny unijny negocjator umowy brexitowej. 

Druga porażka

W styczniu dokument o brexicie został odrzucony w Izbie Gmin stosunkiem głosów 202 do 432. Posłowie Partii Konserwatywnej, którzy głosowali przeciwko tej umowie, protestowali w ten sposób przeciwko mechanizmowi tzw. backstopu - czyli tymczasowemu pozostaniu przez Wielką Brytanię w unii celnej, co miało umożliwić uniknięcie powstania regularnej granicy celnej między Irlandią a Irlandią Północną.

Wczoraj wieczorem premier Theresa May ogłosiła, że udało jej się wynegocjować w Strasburgu zmiany w umowie. Jean-Claude Juncker zgodził się zadeklarować, że prawnie wiążąca deklaracja o tworzonej na potrzeby irlandzkiej stabilności unia celna Wielkiej Brytanii z UE nie będzie wieczna. Ma ją zastąpić rodzaj porozumienia handlowego.

Czytaj także: Twardy brexit? 46 tysięcy Polaków straci pracę

Przed głosowaniem stacja Sky News policzyła, że szefowej brytyjskiego rządu zabraknie poparcia ponad 100 parlamentarzystów. Porażkę May zapowiadali również brytyjscy komentatorzy.

- Istnieje ryzyko, że nie będąc w stanie doprowadzić do porozumienia, możemy skończyć w sytuacji, w której w ogóle nie dojdzie do brexitu - ostrzegała dziś May.

Pomoc nie nadeszła dziś ze strony prokuratora generalnego. Geoffrey Cox powiedział, że wynegocjowana przez premier umowa trwale uzależni Londyn od Brukseli.

Odrzucenie umowy oznacza, że jutro parlamentarzyści zdecydują o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez porozumienia. Jeśli i ten zostanie odrzucony, w czwartek odbędzie się głosowanie w sprawie rozszerzenia artykułu 50., czyli opóźnienia brexitu.

Czytaj także - Deal, no deal czy delay: Sądny dzień w Izbie Gmin

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA