fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Klienci wygrywają z bankami

Adobe Stock
Niemal wszystkie sprawy w maju wygrali kredytobiorcy, choć wciąż zdecydowaną większość stanowią jeszcze wyroki nieprawomocne. Najczęściej dochodzi do unieważniania umów. Sporo orzeczeń należy oczekiwać także w czerwcu.

W maju zapadło co najmniej 165 wyroków polskich sądów w sprawach dotyczących hipotek frankowych – wynika z danych Votum Robin Lawyers. To rekord, dotychczas najwięcej wyroków zapadło w grudniu 2020 r. (około 150). W kwietniu tego roku było 100 orzeczeń, więcej niż w styczniu, lutym i marcu (odpowiednio 80, 60, 70).

Sądy odblokowane?

Trend najważniejszej statystyki dotyczącej sporów frankowiczów z bankami nie zmienia się: górą są kredytobiorcy. W maju spośród 165 wyroków, do których udało nam się dotrzeć, prawie wszystkie były korzystne dla kredytobiorców i tylko dwa dla banków (jedno zakończyło się przyjęciem średniego kursu NBP, co dziś jest już dużą rzadkością, drugi wyrok to oddalenie roszczeń klientów). Daje to wskaźnik wygranych klientów wynoszący 99 proc., nawet więcej niż w poprzednich miesiącach, gdy sięgał 90 proc. Zdecydowana większość wyroków z maja jest nieprawomocna. Prawomocnie rozstrzygnięto tylko dziesięć spraw, wszystkie na korzyść frankowiczów.

Czytaj także: Sąd oddalił roszczenia banku żądającego opłaty za korzystanie z kapitału

Spośród zwycięskich dla klientów wyroków zapadłych w maju sądy aż 151 razy orzekły nieważność umowy, tylko osiem razy zdecydowały o tzw. odfrankowieniu (przewalutowanie po kursie z dnia zaciągnięcia przy zachowaniu stawki LIBOR). Daje to wskaźnik unieważnień w maju blisko 93 proc. Od półtora roku systematycznie rośnie. W pierwszych miesiącach po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z października 2019 r. proporcje wynosiły 60:40 na korzyść unieważnień, ale w 2020 r. systematycznie ubywało odfrankowień. W razie unieważnień sądy w maju niemal za każdym razem decydowały o rozliczeniu według teorii dwóch kondykcji (osobne roszczenia banku i klienta).

Nie ma w Polsce pełnej statystyki zawierającej wszystkie zapadłe wyroki (te zbierane przez Votum mogą nie pokazywać pełnego obrazu). Związek Banków Polskich podaje, że wśród spraw, które są w II instancji, 79 proc. spraw zostało przegranych przez banki w I instancji, zaś 21 proc. wygranych.

W maju wyroków było rekordowo dużo, mimo że pierwsza dekada miesiąca upłynęła pod znakiem nie tylko świąt, ale i oczekiwania na uchwały Sądu Najwyższego: 7 maja siedmiu sędziów wydało wyrok, ale 11 maja pełny skład Izby Cywilnej zdecydował o odroczeniu uchwały (nowego terminu nie podano). Nie została wyjaśniona największa niewiadoma dotycząca frankowego sporu, czyli to, czy bankom należy się opłata za korzystanie z kapitału w razie unieważnienia umowy. Rozstrzygnięto zaś, że roszczenia banków nie są przedawnione, i oddalił się najgorszy dla branży scenariusz tzw. darmowego mieszkania (potencjalnie najkorzystniejszy dla klientów).

Czy sądy będą wstrzymywać się z wydawaniem frankowych wyroków, oczekując na uchwałę Izby Cywilnej?

– Z moich obserwacji wynika, że sądy wróciły na właściwe tory w zakresie orzekania, w szczególności po 11 maja. Uchwała z 7 maja utwierdziła wszystkich w zakresie słuszności teorii dwóch kondykcji, co widać w zapadających orzeczeniach. Większość kwestii została już wyjaśniona w wcześniejszych uchwałach Sądu Najwyższego i orzeczeniach TSUE, więc sądy nie mają podstaw do zawieszania postępowań sądowych – uważa mec. Wojciech Bochenek z Kancelarii Bochenek i Wspólnicy.

Frankowicze pozywają

W I kwartale do polskich sądów okręgowych i rejonowych trafiło 14,6 tys. nowych spraw frankowych, o jedną piątą więcej niż w IV kwartale – wynika z danych Ministerstwa Sprawiedliwości. W całym 2020 r. napływ nowych spraw sięgnął 37,2 tys. Statystyka ZBP wskazuje, że na koniec kwietnia toczyło się w sądach blisko 51 tys. frankowych spraw wobec 37 tys. na koniec 2020 r. Do tego trzeba doliczyć około 5 tys. spraw, które jeszcze nie zdążyły wpłynąć do banków, więc łączna ich liczba to około 56 tys. To stanowi 13 proc. z około 422 tys. czynnych umów na koniec kwietnia.

– Teraz zainteresowanie klientów utrzymuje się na stałym poziomie. Nagłośnienie tematu ugód i oczekiwanie na uchwały SN sprawiły, że kredytobiorcy zaczęli podejmować kroki w swoich sprawach – dodaje Bochenek. Zaznacza, że z oceną wpływu uchwały SN z 7 maja na orzecznictwo sądów powszechnych trzeba poczekać. – Z pewnością potwierdzona została zasadność stosowania teorii dwóch kondykcji przy rozliczeniu nieważnej umowy. Więcej szczegółów będzie można wskazać po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem treści uchwały – mówi Bochenek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA