fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Rzecznik Finansowy i banki o uchwale Sądu Najwyższego

Frank szwajcarski
Fotorzepa, Łukasz Solski
Sąd orzekł dzisiaj w sprawach frankowych. Rzecznik Finansowy ocenia, że uchwała jest zbieżna z jego stanowiskiem. Banki wskazują na korzystne dla siebie rozstrzygnięcie dotyczące przedawnienia.

Sąd Najwyższy odpowiadał na dwa pytania prawne przedstawione przez Rzecznika Finansowego na początku tego roku. Ocenił, że w razie stwierdzenia nieważności umowy kredytu walutowego, strony sporu powinny rozliczyć się według teorii dwóch kondykcji. Uchwała podjęta dzisiaj przez Sąd Najwyższy ma moc zasady prawnej i zapewnia większą przewidywalność orzecznictwa w tzw. sprawach frankowych.

Przeważyła teoria dwóch kondykcji

– Podjęta uchwała potwierdza korzystny dla konsumentów trend w orzecznictwie – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. Uniwersytetu Łódzkiego, Rzecznik Finansowy. – Po pierwsze, zapewnia przewidywalność linii orzeczniczej, a tylko w takich warunkach klienci są w stanie oszacować możliwe skutki finansowe określonych działań. Po drugie, i równie ważne, zastosowanie teorii dwóch kondykcji korzystniejsza dla konsumentów, którzy są słabszą stroną w sporach z instytucjami finansowymi i to oni ponoszą konsekwencje stosowanych przez banki w umowach kredytowych niedozwolonych postanowień – dodaje Golecki.

Do tej pory sądy powszechne prezentowały rozbieżne stanowiska w sprawie wzajemnych rozliczeń tzw. frankowiczów z bankami. Rzecznik Finansowy postulował, by Sąd Najwyższy jednoznacznie określił zasady, według których strony mają rozliczyć roszczenia w przypadku uznania umowy kredytowej za nieważną. Wskazał, że z prawnego punktu widzenia uzasadnione jest stosowanie teorii dwóch kondykcji.

– W praktyce oznacza to, że w razie uznania umowy za nieważną, kredytobiorca ma prawo domagać się od banku zwrotu w całości spełnionych świadczeń, nawet w sytuacji, gdy nie spłacił jeszcze kredytu. W takim przypadku kluczowe jest, ile kredytobiorca oddał bankowi, a nie ile od niego pożyczył. Ponadto, aby dochodzić zwrotu kwoty wypłaconego kredytu bank powinien wystąpić z własnym roszczeniem – wyjaśnia dr Ewa Skibińska z biura Rzecznika Finansowego. Żeby ułatwić rozliczenie, każda ze stron może złożyć oświadczenie o potrąceniu. Na przykład klient, który do tej pory spłacił mniej niż wynosiła kwota udzielonego kredytu, może wówczas uregulować tylko różnicę między tymi wartościami.

Zakwestionowana dziś przez Sąd Najwyższy teoria salda mówiła natomiast o tym, że przedmiotem roszczenia mogłaby być tylko różnica między wartością kredytu, a spłaconymi już ratami. Zdaniem Rzecznika Finansowego teoria salda jest niekorzystna dla konsumentów, nie ma też podstaw w obowiązujących przepisach prawa. Przy zastosowaniu teorii salda, sąd przyznałby tylko różnicę między sumą wpłaconych przez klienta rat i udostępnioną przez bank kwotą. Dochodziłoby wtedy do paradoksalnej sytuacji. Choć sąd stwierdziłby nieważność umowy, to proces zakończyłby się przegraną dla konsumenta w zakresie żądania zwrotu sumy spłaconych rat. Teoria salda zdaniem Rzecznika Finansowego nie prowadziła do osiągnięcia celu w postaci załatwienia sprawy w jednym procesie. W przypadkach, gdy sądy stosowały tę teorię, kredytobiorcy nadal spotykali się z późniejszymi pozwami ze strony banków (tym razem chodziło o opłatę za korzystanie z kapitału).

Rzecznik Finansowy nie odniósł się do kwestii przedawnienia (o czym poniżej w stanowisku ZBP).

Banki o przedawnieniu

Związek Banków Polskich podkreśla w swoim komentarzu, że SN nie przesądził, że każda umowa kredytu indeksowanego lub denominowanego powinna zostać unieważniona. „Unieważnienie umów długoterminowych, takich jak umowy kredytowe, powinno być środkiem ostatecznym, co wielokrotnie podkreślał TSUE (ostatnio w wyroku z 29 kwietnia). Stwierdzenie abuzywności postanowienia umownego powinno bowiem co do zasady skutkować zastosowaniem przez sądy krajowe takich rozwiązań, które przywracają równowagę. Sądy krajowe powinny zatem każdorazowo dokonywać oceny, po pierwsze czy dana umowa kredytowa zawierała nieuczciwe postanowienia, po drugie czy może być ona dalej wykonywana po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych oraz po trzecie, czy sankcja zastosowana przez sąd przywraca równowagę stron” – zwraca uwagę ZBP.

SN nie wypowiedział się co do tego, czy bank może domagać się wyłącznie zwrotu kapitału czy także wartości jaką ma możliwość korzystania z tego kapitału przez konsumenta (tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału).

„SN powtórzył pogląd, że w razie nieważności umowy lub upadku całej umowy na skutek uznania za niedozwolone postanowień umownych przewidujących indeksację kredytu do waluty obcej, roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia powstają w wyniku odpadnięcia podstawy prawnej. Oznacza to, że stanowisko części konsumentów, że roszczenia banku uległy przedawnieniu jest całkowicie bezpodstawne. SN przesądził, że podstawa świadczenia odpada z chwilą, gdy konsument należycie poinformowany przez sąd krajowy o skutkach upadku umowy przez sąd, wyraża zgodę na związanie postanowieniem i sprzeciwia się zastosowaniu sankcji nieważności. Sąd Najwyższy odwołując się do wyroku TSUE z dnia 29 kwietnia 2021 r. w sprawie C-19/20 wyraźnie wskazał, iż należyte poinformowanie wymaga wyczerpujących informacji o obiektywnych konsekwencjach. Według SN umowa powinna być uznana za definitywnie bezskuteczną, jeżeli konsument – należycie poinformowany o skutkach - nie wyrazi zgody na związanie postanowieniem uznanym za abuzywne” – dodaje ZBP.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA