fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Sprzedaż mBanku jak wyprzedaż sreber rodowych

Fotorzepa, Marta Bogacz
Poprawa rentowności Commerzbanku będzie trudna, ale nie powinien on sprzedawać swojej dochodowej polskiej spółki - uważają analitycy serwisu Bloomberg Intelligence.

„Commerzbank zmierzy się z trudnym zadaniem poprawy zysków. Spodziewamy się, że dalsza erozja przychodów i rosnące odpisy będą neutralizować ograniczoną poprawę dzięki cięciu kosztów operacyjnych, pozostawiając ROE w okolicach 3-4 proc. w 2021 r.” – piszą analitycy serwisu Bloomberg Intelligence w najnowszym raporcie.

Wskazują, że wskaźnik kosztów do dochodów, będący wielką bolączką niemieckich banków, będzie nadal utrzymywał się na wysokim poziomie 75-80 proc. (dla porównania najbardziej efektywne polskie banki mimo bardzo wysokiego podatku bankowego osiągają ten wskaźnik w okolicach 50 proc., bez niego nawet 40 proc.).

Przy okazji publikacji parę dni temu wyników Commerzbank pozytywnie zaskoczył wysokością współczynników kapitałowych. „Teraz mając nadwyżkę kapitałową – współczynnik CET1 wyniósł 13,4 proc. wobec celu 12,75 proc. – powinna być ona naszym zdaniem wykorzystana do sfinansowania kosztów restrukturyzacji zamiast sprzedaży mBanku, którą można porównać do wyprzedaży sreber rodowych” – napisali eksperci BI. Dodali, że w ich ocenie przedstawiony plan restrukturyzacji i cele na 2023 r. to zbyt mało, aby zapewnić samodzielny byt Commerzbankowi.

Wcześniej niektórzy mniejszościowi akcjonariusze(m.in. Cerberus Capital) tego wicelidera niemieckiego sektora bankowego wyrażali dezaprobatę wobec sprzedaży mBanku, który odpowiada tylko za 7 proc. aktywów grupy, ale przynosi jedną czwartą jej zysku operacyjnego. Kilka dni temu Commerzbank przyznał, że jeśli nie uda mu się uzyskać odpowiedniej ceny i struktury transakcji, nie sprzeda mBanku. Zarząd dodał, że dzięki lepszym współczynnikom kapitałowym niż planowano we wrześniu, zmniejszyła się konieczność sprzedaży mBanku.

Przyjęta we wrześniu strategia zakłada, że cyfryzacja i restrukturyzacja kosztować będzie grupę 1,6 mld euro (odpowiednio 750 mln euro i 850 mln euro). Jednym z jej głównych założeń jest sprzedaż mBanku, która miała uwolnić około 1 mld euro kapitału, dzięki czemu możliwe byłoby pokrycie kosztów restrukturyzacji.

Sceptyczni nastawieni do perspektyw Commerzbanku są też analitycy JP Morgan. Oceniają, że presja na przychody będzie się utrzymywać, więc ROE może sięgać tylko nieco ponad 4 proc. w 2023 r. (to cel samego banku zapisany w strategii) z potencjałem na ponad 5 proc. w razie podwyżki stóp, wzrostu przychodów i cięcia kosztów. To oznacza, że średnioterminowo ROE będzie poniżej koszty pozyskania kapitału. Z kolei brak wyczekiwanych transakcji M&A banków w Europie, mogących poprawić ich rentowność, oznacza brak specyficznych dla Commerzbanku czynników mogących pchnąć kurs w górę.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA