Reklama

Joanna Ćwiek: Szkoła pruska czy peerelowska?

Wszystko wskazuje na to, że PiS rozpoczyna kolejny etap reformy edukacji. W kierunku centralnie sterowanej, pełnej ideologii oświaty.
Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

Foto: PAP/ Piotr Nowak

W piątek uczniowie odbiorą świadectwa i pandemiczny rok szkolny przejdzie do historii. Nie wiadomo jednak, do jakiej szkoły wrócą we wrześniu. Nauki zdalnej może nie będzie, ale jeśli zapowiedzi Ministerstwa Edukacji i Nauki zostaną zrealizowane, po wakacjach na dzieci będzie czekała szkoła niemal żywcem przeniesiona z PRL.

Już samo powołanie na stanowisko szefa resortu Przemysława Czarnka, znanego m.in. z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat społeczności LGBT („Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym") i twardego, konserwatywnego podejścia, było sygnałem, że w szkołach coraz większe znaczenie będzie miała ideologia.

W poniedziałek uczniowie, rodzice, nauczyciele, samorządowcy, działacze społeczni i eksperci edukacyjni wyrazili pod gmachem MEiN swój sprzeciw wobec planowanych zmian w prawie oświatowym. Do sieci trafiła także petycja w obronie autonomii szkół. – Rządzący próbują szkołę upartyjnić. Próbują wprowadzić indoktrynację zamiast szkoły nowoczesnej, zamiast szkoły, która uczy otwartych postaw, która uczy samodzielnego myślenia – mówił podczas konferencji prasowej prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Zapowiedział też, że zwróci się do posłów Koalicji Obywatelskiej, by przygotowali wniosek o odwołanie ministra Czarnka.

Chodzi o to, że MEiN chce rozszerzyć uprawnienia kuratorów oświaty, piastujących swoje stanowiska z nadania partyjnego. Mają oni mieć większy wpływ na wybór i odwołanie dyrektora placówki, zamykanie szkół niepublicznych, a także decydować, które z zewnętrznych organizacji będą mogły prowadzić w szkole zajęcia dodatkowe czy warsztaty. Obecnie decydują o tym rodzice.

Nie będzie więc już w szkołach „tęczowych piątków", bo można przypuszczać, że kurator, który by na to pozwolił, straciłby pracę błyskawicznie. Nie będzie też lekcji o konstytucji prowadzonych przez sędziów, bo już teraz minister Czarnek zapowiedział, że za „Tour de Konstytucja" w Dobczycach zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne wobec dyrektora placówki, z której dzieci brały w nim udział.

Reklama
Reklama

Zmieni się także lista lektur. Uczniowie nie będą już czytać „Sposobu na Elfa" Marcina Pałasza (powstała petycja o przywrócenie lektury), tekstów Leszka Kołakowskiego, wierszy Marcina Świetlickiego, „Stowarzyszenia Umarłych Poetów" czy „Małej Apokalipsy". Będą czytać natomiast działa Jana Pawła II, kardynała Wyszyńskiego i Witolda Pileckiego.

Polska szkoła wymaga zmian: podstawa programowa jest przeładowana, za dużo jest pamięciowej nauki, za mało twórczego wykorzystywania wiedzy, pracy w grupie i rozwoju własnych zainteresowań. Nastawienie na ocenianie i rywalizację powoduje, że dzieci nie wytrzymują, a szpitale psychiatryczne pękają w szwach.

Myśląc o reformie szkolnictwa, należałoby pójść raczej w kierunku nowoczesnej edukacji, przyjaznej dziecku i kształtującej takiego dorosłego człowieka, który myślą i umiejętnościami jest w stanie konkurować z rówieśnikami na całym świecie. Bo kluczowe powinno być dobro dziecka, a nie wygrane wybory.

Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama