fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Afera taśmowa

Gowin: Jeśli Falenta ma dowody, niech je położy na stole

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Wyjaśnienia wymaga pytanie, które postawił kiedyś pan premier Donald Tusk: jakim alfabetem pisana jest afera taśmowa - powiedział w TVN24 minister nauki Jarosław Gowin.

Gowin komentował fakt ubiegania się o ułaskawienie przez Marka Falentę, skazanego w aferze taśmowej na 2 lata więzienia.

Jak opisywała "Rzeczpospolita", Falenta w piśmie skierowanym do prezydenta Andrzeja Dudy zagroził, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, ujawni zleceniodawców afery taśmowej z Prawa i Sprawiedliwości.

Minister Gowin stwierdził w "Rozmowie Piaseckiego", że żądania Falenty nie budzą w Zjednoczonej Prawicy "ani szczególnego zainteresowania, ani tym bardziej niepokoju".

Według Gowina nawet jeśli znalazłyby się dowody, że ktoś z tego obozu inspirował działania Falenty, to obciąża to tę osobę, a nie całą formację polityczną. - Jeżeli Marek Falenta ma dowody, to niech położy je na stole -powiedział Gowin.

Polityk stwierdził, że na razie nie widzi powodu, dla którego w sprawie afery taśmowej miałaby powstawać komisja śledcza, bo ma ona sens wówczas, gdy zawodzą organy powołane do "dbania o sprawiedliwość". Tymczasem, jak mówił Gowin, sprawa z nagraniami VIP-ów toczy się od 5 lat, z czego 3,5 przypadają na rządy Zjednoczonej Prawicy.

Podkreślił jednak, że należy doprowadzić do tego, by pojawiła się odpowiedź na pytanie zadane już przez Donalda Tuska: "jakim alfabetem była pisana ta afera".

- Czy Marek Falenta działał sam, czy był przez kogoś inspirowany? Czy był inspirowany przez taką bądź inną frakcję w polskich służbach, czy był inspirowany tylko przez kogoś z Polski, czy być może przez kogoś posługującego się innym alfabetem. To są pytania, które wymagają wyjaśnienia - podkreślił Jarosław Gowin.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA