ARTYKUŁ PRZYGOTOWANY PRZEZ FEDERACJĘ PRZEDSIĘBIORCÓW POLSKICH

Sąd Najwyższy w uchwale z 14 maja 2026 r. (sygn. akt III CZP 41/25) jednoznacznie przesądził, że „samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej nie ma zdolności restrukturyzacyjnej”. Tym samym przeciął pojawiające się próby stosowania wobec SP ZOZ rozwiązań prywatnoprawnych, przewidzianych w prawie restrukturyzacyjnym dla przedsiębiorców.

Z prawnego punktu widzenia stanowisko Sądu Najwyższego nie mogło być inne. Przemawiają za nim jednak nie tylko przepisy, lecz także interes samych SP ZOZ oraz ich wierzycieli.

Ustawa z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (t.j. Dz.U. z 11 lutego 2026 r., poz.  56) rozróżnia w art. 4 ust. 1 SP ZOZ i przedsiębiorców jako dwie odrębne kategorie podmiotów leczniczych. Z kolei art. 2 ust. 1 pkt 4 tej ustawy zalicza SP ZOZ do „podmiotów leczniczych niebędących przedsiębiorcami”.

Prowadzenie wobec SP ZOZ restrukturyzacji prywatnoprawnej kłóciłoby się również z podstawowym celem prawa restrukturyzacyjnego, którym jest zapobieżenie upadłości dłużnika. W przypadku SP ZOZ taka upadłość nie jest jednak możliwa. Wynika to wprost z art. 6 pkt 3 prawa upadłościowego. Potwierdziło to także Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na interpelację poselską nr 18626.

Ustawa o działalności leczniczej przewiduje ponadto odrębne zasady prowadzenia postępowania naprawczego wobec SP ZOZ. Jest to więc regulacja szczególna wobec przepisów dotyczących restrukturyzacji prywatnoprawnej.

Przyjęcie, że SP ZOZ są przedsiębiorcami, rodziłoby również inne konsekwencje. Programy pomocy dla tych podmiotów należałoby wówczas analizować pod kątem dopuszczalności pomocy publicznej dla przedsiębiorstw oraz jej wpływu na konkurencję.

Problem dotyczy także sytuacji wierzycieli. W razie likwidacji SP ZOZ niezapłacone zobowiązania przejmuje jego podmiot tworzący. Dlaczego zatem wierzyciele mieliby w ramach restrukturyzacji godzić się na utratę części należności, skoro w przypadku likwidacji mogą dochodzić ich w pełnej wysokości?

Jest jednak argument jeszcze ważniejszy. Prywatnoprawna restrukturyzacja SP ZOZ nie doprowadzi do trwałej poprawy ich sytuacji finansowej bez systemowej reformy ochrony zdrowia.

SP ZOZ nie są przedsiębiorstwami nastawionymi na zysk. Realizują misję publiczną, a ich kondycja finansowa nie zależy wyłącznie od podejmowanych przez nie decyzji. Restrukturyzacja mogłaby więc co najwyżej przynieść chwilową poprawę poprzez odroczenie płatności albo umorzenie części bieżących zobowiązań wobec pracowników i kontrahentów. Nie zmieniłaby jednak źródeł problemu.

W praktyce oznaczałoby to możliwość ponownego zadłużania się bez zasadniczych zmian w funkcjonowaniu systemu. Jednocześnie wszystkie SP ZOZ mogłyby stracić część wiarygodności płatniczej. Dostawcy i wykonawcy zaczęliby inaczej oceniać ryzyko współpracy z publicznymi placówkami.

Skala problemu finansowego już dziś jest duża. Według wyliczeń Federacji Przedsiębiorców Polskich opublikowanych w styczniowym „Monitorze Finansowania Ochrony Zdrowia” luka w finansowaniu systemu do 2027 r. ma wynieść 46,1 mld zł. Dzieje się tak pomimo wzrostu publicznych wydatków na ochronę zdrowia ze 184,8 mld zł w 2023 r. do 248,6 mld zł w 2026 r.

Z kolei według wrześniowej edycji Monitora na koniec pierwszego kwartału 2026 r. zobowiązania wymagalne osiągnęły 5,07 mld zł. W porównaniu z końcem 2025 r. wzrosły o 0,83 mld zł, czyli o 19,6 proc. w ciągu jednego kwartału.

Federacja Przedsiębiorców Polskich zaproponowała rozwiązania, które – w jej ocenie – mogą odwrócić ten trend. Projekt ustawy został złożony w Sejmie jako druk nr 2673. Jego przyjęcie wymaga jednak politycznej zgody i determinacji.

Dopuszczenie restrukturyzacji prywatnoprawnej zamiast systemowej reformy mogłoby zwiększyć koszty funkcjonowania SP ZOZ. Wierzyciele zaczęliby bardziej zdecydowanie dochodzić swoich należności. Dla części firm zapłata za wykonane roboty, dostawy czy usługi jest warunkiem utrzymania płynności i dalszego prowadzenia działalności.

Jeżeli wzrosłoby ryzyko, że należności nie zostaną uregulowane, dostawcy mogliby zacząć żądać przedpłat lub wstrzymywać realizację umów. Nowe kontrakty prawdopodobnie byłyby też droższe, ponieważ ich ceny uwzględniałyby wyższe ryzyko współpracy z SP ZOZ. Mogłaby również zmniejszyć się liczba firm zainteresowanych zawieraniem takich umów. Mniejsza konkurencja oznaczałaby zaś presję na wzrost cen.

Problem jest szczególnie istotny w przypadku dostaw i usług o ograniczonej konkurencji, m.in. niektórych urządzeń czy leków.

Podobne ryzyko dotyczyłoby pracowników SP ZOZ. Oni również są wierzycielami placówek, a jednocześnie dysponują poszukiwanymi na rynku kompetencjami. Gdyby w wyniku restrukturyzacji zostali pozbawieni części należnych im pieniędzy, mogłoby to wpłynąć na ich gotowość do dalszej pracy w publicznych placówkach.

Uchwała Sądu Najwyższego potwierdziła niedopuszczalność prywatnoprawnej restrukturyzacji SP ZOZ na gruncie obowiązujących przepisów. Ministerstwo Zdrowia zamierza jednak zmienić ten stan prawny. Na wrześniowym posiedzeniu Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia resort poinformował o pracach nad wprowadzeniem do prawa restrukturyzacyjnego przepisów, które miałyby umożliwić taką restrukturyzację.

Strony pracowników i pracodawców w Radzie Dialogu Społecznego oraz Zespole Trójstronnym ds. Ochrony Zdrowia domagają się rozwiązania przeciwnego – jednoznacznego wpisania do ustawy zakazu prywatnoprawnej restrukturyzacji SP ZOZ.

Taki zakaz miałby zapobiec przenoszeniu kosztów zaniechania reformy ochrony zdrowia na pracowników i dostawców publicznych placówek. Nie zastąpi jednak zasadniczej odpowiedzi na problem: trwała poprawa sytuacji finansowej SP ZOZ wymaga zmian systemowych, a nie jedynie restrukturyzacji ich zadłużenia.

–Tomasz Chudobski

ARTYKUŁ PRZYGOTOWANY PRZEZ FEDERACJĘ PRZEDSIĘBIORCÓW POLSKICH