Jak podała albańska stacja TV Klan, demonstranci rzucali w kierunku policji fajerwerkami, innymi środkami pirotechnicznymi i koktajlami Mołotowa. Policja odpowiedziała użyciem armatek wodnych i gazu łzawiącego. Wieczorem uczestnicy protestu rozproszyli się na mniejsze grupy, a funkcjonariusze starali się nie dopuścić do ich ponownego połączenia. 

Portal Albanian Post poinformował, że demonstracja trwała również po ustaniu najostrzejszych starć, choć sytuacja na ulicach stała się spokojniejsza. Według serwisu siódmy dzień protestów przyniósł jeszcze silniejsze wyrazy sprzeciwu wobec rządu i premiera Ediego Ramy. Demonstranci domagają się jego odejścia.

Poniedziałkowe protesty zaczęły się od zgromadzenia przed siedzibą ministerstwa edukacji w Tiranie. Około godziny 13 napięcie wzrosło, gdy część uczestników obrzuciła policjantów kamieniami. Służby użyły gazu łzawiącego i armatek wodnych, próbując rozproszyć tłum. Następnie starcia przeniosły się w kolejne rejony stolicy – relacjonowały albańskie media.

Do ataku doszło również przed budynkiem Sądu Apelacyjnego w Tiranie. Grupa zamaskowanych demonstrantów wybiła szyby i uszkodziła drzwi wejściowe. Według doniesień niektórzy napastnicy wtargnęli do środka, powodując zniszczenia. W związku z tym incydentem policja zatrzymała pięć osób, w tym 16-latka. Kolejnych 15 uczestników ataku jest poszukiwanych.

Czytaj więcej

Częściowy zakaz protestów w Paryżu. Premier Francji nie wyklucza stanu wyjątkowego

Agencja AFP podała, że demonstranci zaatakowali także siedzibę ministerstwa spraw wewnętrznych, rzucając w stronę budynku koktajle Mołotowa. Policja odpowiedziała użyciem armatek wodnych, gazu łzawiącego i gumowych pocisków, próbując odeprzeć napastników.

W centrum Tirany część protestujących przewracała i podpalała pojemniki na śmieci, utrudniając działania sił bezpieczeństwa. Funkcjonariusze prowadzili w tym czasie kolejne zatrzymania.

Albania: Gwałtowne starcia w Tiranie. 68 osób zatrzymanych

W późniejszym komunikacie stołeczna policja podała, że w związku z poniedziałkowymi wydarzeniami ujęto łącznie 68 osób, a wobec 22 wszczęto już postępowania karne. Według danych policji, podczas protestów obrażenia odniosło 20 funkcjonariuszy.

Bieżąca fala protestów jest kontynuacją trwających od miesięcy w Tiranie demonstracji, organizowanych przez ruch o nazwie Flamingi. Powstał on w sprzeciwie wobec budowy luksusowego kompleksu turystycznego na południowym wybrzeżu Albanii, powiązanego z firmą inwestycyjną założoną przez Jareda Kushnera, zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa.

Przewodzący ostatnim demonstracjom studenci domagają się zmian w systemie edukacji w kraju oraz ustąpienia premiera Ramy, który wyklucza taką możliwość.