Końcówka lipca, z uwagi na pogodę, sprzyja wczasowiczom. Choć są upały, to w Polsce na razie nie dochodzi do tak drastycznych anomalii pogodowych jak w zachodniej Europie. Jednak nadmierna ekspozycja na słońce i brak ochrony przed promieniowaniem mogą być przyczyną oparzeń słonecznych i udaru.

Do oparzeń dochodzi po paru godzinach plażowania. Dolegliwości pojawiają się jednak nie od razu, ale po kilku godzinach i mogą mieć różne nasilenie. W oparzeniach I stopnia skóra staje się ciepła, zaczerwieniona, a po kilku dniach zaczyna złuszczać się naskórek. Oparzenia II stopnia są poważniejsze – na skórze pojawia się obrzęk oraz pęcherze wypełnione płynem surowiczym. Tu już potrzebna jest konsultacja z lekarzem i preparaty przyspieszające gojenie się ran.

Czytaj więcej

Czerniak - bardzo złośliwy rak skóry

Oparzenia III stopnia to sprawa bardzo poważna, bo dotyczy nie tylko naskórka i skóry właściwej, ale także tkanki podskórnej i nerwów. Chory ma wrażenie, że skóra w ogóle nie reaguje na dotyk, co związane jest z uszkodzeniem receptorów czuciowych.

By nie dopuścić do oparzeń, za każdym razem przed wyjściem na słońce należy posmarować skórę preparatem z wysokim filtrem chroniącym przed szkodliwym wpływem słońca. Warto również zrezygnować z plażowania między godz. 10 a 14, kiedy promieniowanie jest najsilniejsze, a także zejść ze słońca i osłonić ciało wtedy, gdy poczujemy pieczenie. Uważać powinny przede wszystkim osoby z jasną karnacją, u których o poparzenia nietrudno. Oparzeniom sprzyjają także niektóre leki – dlatego przyjmując jakiekolwiek i wybierając się na plażę, należy sięgnąć po ulotkę.

Dolegliwości związane z przesadzonym opalaniem pojawiają się przeciętnie po 4–6 godzinach po ekspozycji. Najbardziej dokuczliwe są w ciągu doby po opalaniu i trwają do trzech dni. Po 72 godzinach objawy zaczynają ustępować, pod warunkiem że nie doszło do poważniejszego uszkodzenia skóry.

Skóra po oparzeniu wymaga corocznej kontroli dermatologicznej. Po sezonie letnim należy obowiązkowo zbadać znamiona i plamy barwnikowe. Lekarz rozpozna, czy w ich obrębie nie dochodzi do niebezpiecznych zmian nowotworowych. Czerniak – rak skóry, to jeden z najbardziej złośliwych nowotworów. Jednak jest wyleczalny niemal w 100 proc. – pod warunkiem że zostanie w porę zdiagnozowany.

Intensywne plażowanie może doprowadzić także do udaru cieplnego. To przegrzanie głowy w wyniku nadmiernego nasłonecznienia. Dochodzi do niego, gdy organizm ma utrudnione lub wręcz uniemożliwione oddawanie ciepła przez głowę.

W przypadku łagodnego przegrzania organizmu pojawiają się zawroty głowy, omdlenia, silne pocenie się, sztywność mięśni, drgawki, a także gorączka. Silny udar oznacza już stan zagrożenia zdrowia lub życia. Chorego należy szybko przenieść w chłodne miejsce, zastosować okłady i wezwać lekarza.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ