W połowie maja zniesiony zostanie stan epidemii w Polsce, pozostanie stan zagrożenia epidemicznego – ujawnił w rozmowie z Polską Agencją Prasową minister zdrowia Adam Niedzielski.

- Decyzja jest już przekonsultowana na różnych poziomach administracji, dokonaliśmy analizy prawnej - w połowie maja zniesiemy stan epidemii, przekształcimy go w stan zagrożenia epidemicznego - przekazał szef resortu zdrowia.

Czytaj więcej

Stan epidemii zostanie zniesiony. Niedzielski podał termin

W programie WP „Newsroom” decyzję Ministerstwa Zdrowia komentował w piątek dr Paweł Grzesiowski. Jego zdaniem jest to zaskakująca decyzja, ponieważ liczba zakażeń koronawirusem utrzymuje się na stabilnym poziomie.

- Mamy cały czas oficjalnie ok. 5-6 tys, zachorowań tygodniowo. Stopień niedoszacowania oceniam mniej więcej dwudziestokrotnie, czyli w rzeczywistości mamy tych zachorowań ok. 120 tys. tygodniowo. To wcale nie wskazuje na wycofanie się wirusa - mówił immunolog.

- Mało tego. Mamy ok. 120 przypadków śmiertelnych tygodniowo, co potwierdza moje przypuszczenia, że tych osób chorych jest znacznie więcej niż raportujemy - dodał warszawski lekarz - Dlatego odwoływanie pandemii - i to w takim kontekście, że Światowa Organizacja Zdrowia nie odwołuje tej pandemii - jest dla mnie zaskakujące i świadczy przede wszystkim o tym, że władze mają nadmierne zaufanie do tych danych, które są po prostu niedoszacowane - powiedział ekspert.

Czytaj więcej

Flurona: kiedy grypa i covid występują w parze

Grzesiowski przyznał, że osobiście nie zrezygnował z noszenia maseczki ochronnej i namawia do dalszego stosowania podstawowych pandemicznych zasad bezpieczeństwa, w tym unikania imprez masowych.

U zakażonych COVID-19 pojawiają się teraz problemy sercowo-naczyniowe

dr Paweł Grzesiowski

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Mamy już kolejną odmianę wariantu omikron i wcale nie jest powiedziane, że te przypadki będą tylko łagodne. Mamy także w wielu krajach wzrost liczby hospitalizacji, czyli pacjenci jednak trafiają do szpitali. Nie trafiają na oddziały intensywnej terapii, bo inaczej chorują. U zakażonych COVID-19 pojawiają się teraz problemy sercowo-naczyniowe. To może zmylić niejednego lekarza - ostrzegał.

- Pacjenci trafiają do szpitala, na przykład, ze świeżym zawałem czy udarem. A to jest właśnie pierwszy objaw COVID-19 - zauważył dr Grzesiowski.

Stan epidemii w Polsce został wprowadzony 20 marca 2020 roku. Dało to władzom państwa dodatkowe uprawnienia. Wcześniej przez tydzień (od 12 do 20 marca 2020 r.) obowiązywał stan zagrożenia epidemicznego.