Na najbliższy piątek – 10 września – pracownicy sądów i prokuratur zapowiedzieli „czerwony" marsz ulicami Warszawy. Każdy z uczestników powinien być ubrany w wierzchnie odzienie w kolorze czerwonym.

Piątkowy protest to start sezonu protestacyjnego. – Protestuje pierwsza branża sfery budżetowej – napisano w informacji na temat protestu.

Czytaj też:

Protest rozpocznie się od konferencji prasowej pod Pałacem Kultury od strony Marszałkowskiej z udziałem Doroty Gardias, przewodniczącej Forum Związków Zawodowych, Justyny Przybylskiej, przewodniczącej KNSZZ Ad Rem, Jacka Skały, przewodniczącego Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, Aleksandry Szewery, przewodniczącej OZZ Kuratorów Sądowych. O godz. 10 z ronda Dmowskiego ruszy marsz. Po drodze jego uczestnicy będą wręczać petycje przedstawicielom parlamentu, Ministerstwa Sprawiedliwości i KPRM.

Z jakimi postulatami pójdą uczestnicy? Jest ich kilka.

Po pierwsze – podwyżka wynagrodzeń w wysokości 12 proc. w 2022 r. dla każdego pracownika sfery budżetowej.

Po drugie – ustawowe powiązanie wynagrodzeń pracowników sądów i prokuratury ze średnią płacą w gospodarce.

Po trzecie – zwiększenie liczby etatów urzędników, pracowników pomocniczych, specjalistów i asystentów w liczbie zapewniającej sprawne funkcjonowanie sądownictwa i prokuratury.

Po czwarte – skierowanie do Sejmu ustawy o modernizacji prokuratury, zawierającej element podniesienia konkurencyjności wynagrodzeń.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Po piąte – zobowiązanie ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego do natychmiastowego podjęcia realnych i konkretnych działań w celu wykorzenienia mobbingu w sądach w uzgodnieniu z organizacjami związkowymi.

I po szóste – zwołanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w ww. sprawach.

– Od miesięcy uważnie wsłuchujemy się w informacje władzy o sytuacji ekonomicznej kraju. Przekaz jest taki, że mamy duży wzrost gospodarczy i bardzo wysoką inflację, która coraz szybciej zjada pensje pracowników sfery budżetowej. W związku z tym brak jest podstaw do zamrożenia płac, a waloryzacja na poziomie 4,4 proc. nie pokrywa kosztów inflacji – uważa Jacek Skała, szef ZZP i PP.