Początkowo gazeta, która rozmawiała ze źródłami w kręgach bezpieczeństwa, informowała, że policja znalazła na miejscu kilka wyrzutni rakiet z ładunkami wybuchowymi i je zneutralizowała. Nieco później w niemieckich mediach pojawiła się wypowiedź rzeczniczki policji, która zaprzeczała, by znaleziono rakiety.

„MAZ” miał dysponować zdjęciem, przedstawiającym zabezpieczony przedmiot, prawdopodobnie domowej konstrukcji. Z kolei portal Brandenburg Media podawał, że rakieta o średnicy ok. 40 centymetrów została znalaziona przez człowieka odbywającego przejażdżkę konną. Znalezisko miało znajdować się na „środku drogi” w pobliżu podstacji.

Czytaj więcej

Pożar w polskiej fabryce części do dronów. Media: To było podpalenie

Próba doprowadzenia do awarii zasilania w elektrowni węglowej w Niemczech

„MAZ” wskazała, że domniemanym celem ataku miało być doprowadzenie do rozległej awarii zasilania w elektrowni węglowej Jaenschwalde. Według wstępnych ustaleń do awarii nie doszło. Rzecznik operatora elektrowni, koncernu Leag, przekazał, że nikt z pracowników firmy nie odniósł obrażeń.

W niemieckich mediach czytamy o prawdopodobnym zamachu na elektrownię Jaenschwalde. „Bild” pisze o ataku na podstację energetyczną i informuje, że policja potwierdziła, iż doszło do co najmniej jednej eksplozji. Sprawcy ataku mieli użyć m.in. środków pirotechnicznych. 

– Zamach na infrastrukturę w Jaenschwalde to atak na bezpieczeństwo i podstawy egzystencji mieszkańców Brandenburgii i nie tylko – skomentował minister infrastruktury Brandenburgii Robert Crumbach, cytowany przez Deutsche Welle. – Kto niszczy infrastrukturę krytyczną, ten naraża miejsca pracy, bezpieczeństwo dostaw, zaufanie, a ostatecznie zdrowie i życie ludzi – dodał.

Elektrownia w Jaenschwalde, fot. z 2024 r.

Elektrownia w Jaenschwalde, fot. z 2024 r.

Foto: PAP/DPA/Patrick Pleul

Policja miała otrzymać zgłoszenie krótko przed 8.00. Pracownicy poinformowali o uszkodzeniu kilku linii wysokiego napięcia w podstacji. Po 40 minutach na miejsce przybyło pogotowie energetyczne, które potwierdziło uszkodzenie, znalazło też na miejscu podejrzane obiekty i wezwało saperów. 

Teren podstacji został odgrodzony, wszczęto postępowanie w sprawie uszkodzenia. Służby nie podają bliższych szczegółów. Śledztwo przejął Urząd Kryminalny Brandenburgii (LKA).

„Tagesschau” napisał, powołując się na rzeczniczkę Komendy Policji Brandenburgii w Poczdamie, że na terenie stacji transformatorowej znaleziono „improwizowane urządzenia wybuchowo-zapalające”. – Nie mówimy tutaj o rakietach – podkreśliła funkcjonariuszka.

Dziennik przypomniał, że w styczniu członkowie skrajnie lewicowej grupy podłożyli ogień pod linie wysokiego napięcia w pobliżu elektrowni w południowo-zachodniej części Berlina, w wyniku czego ok. 45 tys. gospodarstw domowych oraz ponad 2,2 tys. sklepów i firm, a także szpitale i domy opieki przez kilka dni pozostawały bez prądu.

Czytaj więcej

Za incydentem z uzbrojonym dronem w Lipsku najpewniej stoi Rosja, ocenia prasa w Niemczech

Jaenschwalde to największa elektrownia węglowa Brandenburgii

W stacji transformatorowej Preilack w powiecie Spree-Neisse, nieopodal granicy Brandenburgii z Saksonią i około 12 km od granicy z Polską, rozdzielany jest ponadregionalnie i regionalnie prąd wytwarzany w elektrowni Jaenschwalde. Elektrownia powstała w latach 1976–1989 jako ostatnia nowo budowana elektrownia w NRD.

Jaenschwalde, położona nieopodal Chociebuża, jest największą elektrownią węglową Brandenburgii i uchodziła za centrum dawnego okręgu energetycznego NRD. Z pierwotnych sześciu bloków pracują już tylko dwa lub trzy, ale nadal odpowiadają za dużą część zasilania w regionie. Elektrownia ma zostać wyłączona w 2028 roku.

Więcej informacji wkrótce