W minionych 25 latach na trasie do lub z Medjugorie doszło do czterech wypadków polskich autokarów z pielgrzymami. Zginęło w nich 45 osób. Medjugorie od lat jest jednym z najchętniej wybieranych przez Polaków miejsc pielgrzymkowych; rocznie przybywa ich tam pół miliona. Medjugorie to niewielka wieś w Hercegowinie. W 1981 r. miało w niej dojść do objawień Matki Bożej, które trwają do dziś. 24 czerwca 1981 r. Maryja miała objawić się szóstce dzieci – Vicce Ivanković, Mirjanie Dragićević, Ivance Ivanković, Ivanowi Dragićević, Mariji Pavlović i Jakovowi Čolo – na wzgórzu Podbrdo we wsi Bijakovici.

Z Polski do Medjugorie prowadzi kilka tras, w zależności od miejsca, skąd wyruszają pielgrzymi. Z Lubelszczyzny i Podkarpacia najczęściej wybierana jest trasa przez Słowację, Węgry i Chorwację. Najszybsza trasa z Warszawy prowadzi przez Czechy, Austrię, Słowenię i Chorwację.

Czytaj więcej

Katastrofy polskich autokarów. Bilans najgroźniejszych zdarzeń od dekad

Najtragiczniejsze wypadki polskich autokarów na Węgrzech i w Chorwacji

Do najbardziej tragicznego wypadku na trasie do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie doszło 1 lipca 2002 r. w miejscowości Balatonkerseztur na Węgrzech. W katastrofie polskiego autokaru zginęło wówczas 20 pielgrzymów, a 31 zostało rannych. Kilka miesięcy później, w listopadzie 2002 roku w miejscu katastrofy odsłonięto pomnik, upamiętniający ofiary.

Do kolejnego tragicznego w skutkach wypadku doszło w czerwcu 2007 roku również na Węgrzech. Wtedy wypadkowi uległ polski autokar wiozący pielgrzymów z ośrodka maryjnego w Medjugorje. Zginęła jedna osoba, a 28 zostało rannych.

Kolejne 12 pielgrzymów jadących do Medjugorie zginęło 6 sierpnia 2022 r. na autostradzie A4 na północ od stolicy Chorwacji Zagrzebia. W wypadku ranne zostały 32 osoby.

Czytaj więcej

Medjugorie. „Konfesjonał świata” w Bośni i Hercegowinie przyciąga miliony

Również 12 osób zginęło w ostatnim wypadku, do którego doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski, wracających z pielgrzymki w Bośni i Hercegowinie. 12 osób zginęło, a 10 kolejnych, będących w bardzo ciężkim stanie, trafiło do szpitali na Węgrzech. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Pozostałych 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia. Większość podróżnych pochodziła z Podkarpacia.

Dlaczego dochodzi do wypadków w drodze do Medjugorje?

Rafał Jańczuk, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych, zapytany przez PAP o serię wypadków na trasie do Medjugorie powiedział, że nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego dochodzi tam do wypadków. – Będziemy wraz z zespołem ekspertów próbowali przeanalizować to i znaleźć odpowiedź na to pytanie. Mam nadzieję, że dojdziemy do jakichś wniosków. To straszne nieszczęście – ocenił. Dodał, że jest to czarny dzień dla wszystkich przewoźników autokarowych.

Dyrektor Sekretariatu Medjugorskiego w Polsce pallotyn ks. Łukasz Górzyński przekazał, że od wielu lat Medjugorie pozostaje jednym z najchętniej wybieranych przez Polaków miejsc pielgrzymkowych. Zaznaczył, że rocznie przybywa tam od 2,5 do 3 mln pątników z całego świata, przy czym najliczniejszą grupą są Polacy, których co roku do Medjugorie pielgrzymuje około pół miliona.

Czytaj więcej

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Zidentyfikowano siedem ofiar

Zaznaczył, że ludzie przyjeżdżają do miejsca objawień z różnych powodów. Wiele osób podejmuje pielgrzymkę w konkretnej intencji, inni szukają bliskości Maryi i odnowienia wiary, a jeszcze inni przybywają z ciekawości lub z nadzieją, że zobaczą cud. – Większość pielgrzymów nie znajduje tu żadnych cudowności. A jednak bardzo wielu opowiada o wewnętrznej przemianie, o doświadczeniu głębokiego pokoju, o nawróceniu i głębokim spotkaniu z Matką Bożą – zaznaczył ks. Górzyński.

Podkreślił, że Medjugorie nazywane jest „największym konfesjonałem świata”. Codziennie przed konfesjonałami przy kościele św. Jakuba, w których księża spowiadają w wielu językach, ustawiają się ogromne kolejki. Jak wyjaśnił, wiele osób właśnie tam przystępuje do pierwszego od wielu lat sakramentu pokuty i pojednania.

Nocne przejazdy autokarów z pielgrzymami

Zapytany o wątpliwości części wierzących, dlaczego Bóg dopuszcza do sytuacji, kiedy wypadkowi ulega autokar przewożący ludzi pielgrzymujących do miejsca kultu, ks. Górzyński zaznaczył, że przyczyną wypadku nie była „wola Boża”.

– Jako ludzie mamy wolną wolę i sami dokonujemy wyborów. Nie wiemy, jaka była przyczyna tego konkretnego wypadku, jednak często w takich przypadkach powodem jest to, że kierowca zasypia za kierownicą. Dlatego stawiam pod dużym znakiem zapytania zasadność nocnych przejazdów, także do Medjugorje. Uważam, że to jest ryzykowne i myślę, że warto zapłacić więcej za pielgrzymkę, żeby lepiej zadbać o bezpieczeństwo – ocenił.

Czytaj więcej

Rzecznik rządu: Pierwszy transport rannych z Węgier jeszcze dziś wieczorem

Zdaniem duchownego byłoby niesprawiedliwe, gdyby Bóg roztaczał specjalny „parasol ochronny” nad ludźmi, którzy jadą na pielgrzymkę, jednocześnie nie zapewniając podobnej ochrony ludziom, którzy jadą do pracy lub wyjeżdżają na wakacje. – Bóg na wszystkich patrzy z miłością, czy ktoś jeździ na pielgrzymki, czy nie – wyjaśnił.

Stanowisko Kościoła ws. objawień

Ks. Łukasz Górzyński przypomniał, że Watykan nie wypowiedział się jeszcze na temat prawdziwości objawień w Medjugorie.

Natomiast 19 września 2024 r. Dykasteria Nauki Wiary wydała notę pt. „Królowa Pokoju”, w której udzieliła aprobaty dla kultu i doświadczenia duchowego związanego z Medjugorie. Dykasteria wskazała również na liczne dobre owoce duchowe, których doświadczają pielgrzymi. Ks. Górzyński wyjaśnił, że objawienia trwają i dopóki się nie zakończą, zapewne nie będzie ostatecznego rozstrzygnięcia w tej sprawie. Jednocześnie zaznaczył, że Dykasteria pozytywnie wypowiedziała się na temat prawdziwości pierwszych siedmiu dni objawień, natomiast pozostałe orędzia przekazane przez Maryję w tym miejscu są badane.