Rozpoczął się nowy sezon polityczny, a wraz z nim kilka równoległych rozgrywek. Pierwsza z nich dotyczy być może najważniejszej obecnie kwestii – nowego wicemarszałka czy wręcz wicemarszałków Sejmu. Jak wynika z naszych informacji, i zgodnie z aktualnym planem, Sejm na najbliższym posiedzeniu 2–4 września nie zajmie się jego wyborem.
Chyba że dojdzie do nagłego zwrotu akcji. W każdym razie ważne jest to, że w grze są trzy opcje poszerzenia obecnego składu prezydium Sejmu: nowy wicemarszałek z PiS, wicemarszałek z Rozwoju Plus oraz wicemarszałek z Unii Centrum. To wszystko są deklaracje, które zapadły jeszcze przed sejmowymi wakacjami. Koalicja rządząca – przynajmniej jak wynika z naszych informacji na wtorek 1 września – przesuwa jednak decyzję o wicemarszałku i samo głosowanie, które ma odbyć się najpewniej na kolejnym posiedzeniu Sejmu we wrześniu. W Sejmie można usłyszeć ze strony koalicji rządzącej, że sprawa może chwilę poczekać. Sęk w tym, że nie będzie czekać w nieskończoność.