Reklama

Artur Bartkiewicz: Karol Nawrocki na Westerplatte zanurzył nas w historii. Ale ona wciąż się pisze

Karol Nawrocki w rocznicę wybuchu II wojny światowej zanurzył się w bolesnej polskiej przeszłości. Donald Tusk wezwał do wyciągnięcia wniosków na przyszłość. Warto abyśmy zanurzając się w historii nie przeoczyli tego, że pisze się ona wciąż na naszych oczach.
Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Foto: PAP

Karol Nawrocki swoje przemówienie na Westerplatte poświęcił rachunkom polsko-niemieckich krzywd. Wprawdzie zauważył, że obecnie Polska i Niemcy są sojusznikami, ale jednocześnie wypomniał zachodnim sąsiadom antypolskie postawy, wskazując na ich XIX-wieczne korzenie. I przekonywał, że Niemcy nie potrzebowali Adolfa Hitlera, by Polską i Polakami gardzić.

Słuchając prezydenta można było odnieść wrażenie, że mamy nie 2026 rok, lecz, co najwyżej, 1989 – czas, gdy dopiero mamy ułożyć sobie relacje z Berlinem i nie musimy już tak bardzo przejmować się rozpadającym radzieckim imperium. Od tego czasu trochę jednak czasu minęło – i dziś z Niemcami rzeczywiście jesteśmy w sojuszu, współtworzymy z nimi Unię Europejską i, zgodnie z wizją NATO 3.0, mamy razem z Niemcami bronić Europy przed wspomnianym imperium, które zmieniło nazwę, ale jest nie mniej krwiożercze. 

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama