Powodem deficytu własnych odpadów, jak zauważył dziennik, jest „zaawansowanie Szwedów w sortowaniu i recyklingu”. Inną przyczyną jest rosnące zapotrzebowanie na śmieci, wynikające z szybszego niż w innych krajach odchodzenia od oleju opałowego i węgla.

Czytaj więcej

Odpady uzupełnią produkcję energii

Według prof. Matsa Eklunda z Wydziału Technologii Środowiskowej Uniwersytetu w Linköping elektrociepłownie spalające odpady są sukcesem. – Szwedzkie gminy otrzymują wynagrodzenie za pomoc krajom, które nie mają systemu gospodarki odpadami pozwalającego na pozbywanie się śmieci w bardziej zrównoważony sposób – podkreślił Eklund.

Szwecja importuje śmieci do produkcji energii

Elektrociepłownia Block 5 w Uppsali pozyskuje 46 proc. śmieci z zagranicy. Przed spalarnią ustawiają się tiry m.in. z Wielkiej Brytanii, Polski, Francji, Belgii, Finlandii i Norwegii. W przyszłym tygodniu pracownik zakładu uda się do Włoch w poszukiwaniu kolejnych dostawców – czytamy w artykule.

Czytaj więcej

Odpady mogłyby obniżyć rachunki za ciepło. Śmieci tańsze niż węgiel

Szwedzka gazeta zauważyła jednak, po rozmowach z innymi ekspertami, że ten interes nie do końca jest czysty. Obecnie 8 proc. całkowitej emisji gazów cieplarnianych Szwecji pochodzi ze spalania odpadów, a odsetek ten w ostatnich latach wzrósł. Dodatkowo zaczyna to być kosztowne. Szwecja, jako jeden z niewielu krajów, włączyła spalanie odpadów do systemu handlu emisjami.

Spalanie odpadów zwiększa emisje gazów cieplarnianych

Ponadto wyzwaniem jest, jak podkreślił dziennik, również transport pozostawiający ślad węglowy, zwłaszcza z odległych krajów, np. Włoch. Innym problemem jest powstający w wyniku spalania śmieci produkt końcowy, czyli popiół i żużel, które – choć mogą zawierać cenne metale – są na ogół traktowane jako odpady. Z drugiej strony alternatywą jest pozostawienie śmieci na wysypiskach, gdzie w wyniku ich rozkładu i tak dochodzi do emisji gazów.

W 2012 r. zarządca miejskiej elektrociepłowni Hoegdalen w Sztokholmie przyjął po raz pierwszy 6 tys. ton odpadów z Neapolu, miasta słynącego z ciągłych problemów z zalegającymi śmieciami. Transport z Włoch odbył się drogą morską. Wówczas przedstawiciel spółki wyraził w rozmowie z PAP wstępne zainteresowanie odpadami z Polski.