Prezes PiS mocno skrytykował obecne władze oraz mecenasa Romana Giertycha, zarzucając im opieszałość i obronę sprawców. Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jego ugrupowanie nie chce tworzenia kolejnej sejmowej komisji śledczej, proponując w zamian zupełnie nowy mechanizm weryfikacji.

Jarosław Kaczyński porównuje aferę Zondacrypto do Amber Gold

Prezes PiS zarzucił rządzącym stosowanie podwójnych standardów oraz próbę przerzucania odpowiedzialności za nieprawidłowości na rynku kryptowalut na inne środowiska polityczne. – Mamy do czynienia z czymś, co jest stałą praktyką tej ekipy, tego rządu, tej formacji, która dzisiaj rządzi: sama jest w sprawę zamieszana, a z drugiej strony próbuje to zrzucić na innych – oświadczył Kaczyński.

Prezes PiS przywołał w tym kontekście sprawę Amber Gold, wskazując na analogie w braku odpowiednich działań ostrzegawczych ze strony organów państwowych.

– Ta sprawa, a dokładnie fakt, że mamy tutaj do czynienia z nadużyciem na wielką skalę, był – podobnie jak w wypadku Amber Gold – znany od dłuższego czasu. Teraz też wiedzieli, przynajmniej od grudnia, wydaje się nawet, że wcześniej, a nie zrobiono nic. Przecież nie ostrzeżono tych, którzy chcieli w to inwestować i którzy byli narażeni na to, że stracą pieniądze – podkreślił lider PiS.

Czytaj więcej

PKOl oddał Zondacrypto wizerunki olimpijczyków. „To umowa na korzyść sponsora”

Polityk skrytykował również tempo działań prokuratury oraz postawę posła i adwokata Romana Giertycha.

– Prokurator, któremu powierzono to śledztwo, pojechał sobie na wakacje i sprawa znów się odwlekała. Dalej, obrońcą i to podobno pro bono stał się mecenas – no ja bym dodał w cudzysłowie do tego określenia – Giertych. Człowiek bardzo blisko współpracujący z Donaldem Tuskiem. I to on broni dzisiaj nie ludzi oszukanych, tylko oszustów – mówił były premier.

Projekt ustawy PiS ws. Zondacrypto 

Jarosław Kaczyński stanowczo odrzucił koncepcję powoływania w sprawie afery Zondacrypto klasycznej sejmowej komisji śledczej, argumentując to złymi doświadczeniami z dotychczasowych prac parlamentarnych w tej kadencji.

– Myśmy się napatrzyli tych wszystkich operacji, które były wykonywane przy okazji pracy tych powołanych na początku tej kadencji Sejmu komisji. Odbieranie głosu, wyrzucanie członków, którzy zadawali niewygodne pytania z sali. Krótko mówiąc: brak jakiegokolwiek obiektywizmu, już pomijając inne elementy, brak kultury – ocenił polityk.

Czytaj więcej

Były agent CBA pracował dla szefa Zondacrypto. Zarobił majątek na kontaktach z politykami

W zamian prezes PiS zaproponował projekt ustawy ustanawiający ekspercką Komisję Zaufania Publicznego.

– Dlatego uważamy, że nasza propozycja – propozycja Komisji Zaufania Publicznego złożonej z ekspertów, a nie z polityków – jest dużo lepszym rozwiązaniem. Miałaby ona uprawnienia podobne do tych, które miała komisja badająca warszawską aferę reprywatyzacyjną: prawo do przesłuchań, wzywania świadków z pomocą policji, kierowania wniosków do prokuratury oraz działania na rzecz odszkodowań dla osób pokrzywdzonych – wyjaśniał Kaczyński.

„Test na intencje” dla klasy politycznej

Prezes PiS zadeklarował, że projekt ustawy trafi do laski marszałkowskiej, a postawa pozostałych ugrupowań pokaże, kto rzeczywiście chce wyjaśnienia sprawy. – My będziemy szli tą drogą, złożymy ten projekt ustawy, będziemy namawiali innych. Będziemy po prostu sprawdzali, kto rzeczywiście chce dojść do prawdy w tej sprawie, a kto tak naprawdę nie chce dojść do prawdy po prostu dlatego, że najwyraźniej w ten czy inny sposób był z tym przedsięwzięciem związany – podsumował prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Komisja śledcza ds. Zondacrypto. Morawiecki ujawnił projekt uchwały, liczy na poparcie Tuska

Jarosław Kaczyński o cenach paliw

Jarosław Kaczyński odniósł się również do bieżącej sytuacji gospodarczej, zwracając uwagę na skokowy wzrost cen paliw.

– Polska dzisiaj żyje cenami paliw, bo one w ciągu jednego dnia wzrosły o złotówkę, a bywa, że więcej. A lepsza benzyna kosztuje już dobrze przeszło 8 zł, bliżej nawet 9. Dzisiaj baryłka benzyny jest tańsza, licząc w dolarach, dolar jest tańszy, są wszelkie przesłanki do tego, żeby paliwo było dziś tańsze niż za czasów końcówki naszych rządów – wskazał Kaczyński, oceniając, że rządy próbują ratować finanse publiczne kosztem Polaków.