Jak informuje TVN Warszawa, w niedzielę wieczorem przy ulicy Marymonckiej na warszawskich Bielanach doszło do pożaru. Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie zgłoszenie miała otrzymać o godzinie 19.57. - Doszło do zapalenia się kulochwytu - powiedział w rozmowie z TVN24 st. kpt. Wojciech Kapczyński.
Warszawa: Pożar na strzelnicy
Pożarem objęta miała być także wiata o wymiarach 120x10 metrów oraz opony, którymi była obłożona. - Uległa spaleniu. Nie było zagrożenia rozprzestrzenienia się pożaru na sąsiednie budynki - dodał st. kpt. Michał Łubianka ze stołecznej straży pożarnej.
Czytaj więcej
Restauracja w Gdyni, magazyn palet pod Warszawą, fabryka farb we Wrocławiu i centrum budowlane w Gdańsku – to seria usiłowań i podpaleń na zlecenie...
Na miejscu działało osiem zastępów straży pożarnej. Strażacy zakończyli działania o godzinie 21.20. W zdarzeniu na szczęście nie było osób poszkodowanych.
Seria pożarów w Polsce
To nie pierwszy pożar, do którego w ostatnim czasie doszło w Warszawie. W nocy z 11 na 12 maja doszło do tragicznego pożaru w centrum handlowym przy ulicy Marywilskiej w Warszawie. Żywioł całkowicie zniszczył wielką halę handlową, o rozmiarach 250x250 metrów.
12 maja w okolicach południa doszło zaś do kolejnego pożaru – w rejonie południowej obwodnicy Warszawy na Wilanowie płonęło składowisko gabarytów. Wcześniej ogniem zajęła się zaś sortownia śmieci i materiałów pobudowlanych na Siekierkach na Mokotowie. W godzinach popołudniowych pożar wybuchł natomiast na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego.
Jak informowaliśmy wcześniej, restauracja w Gdyni, magazyn palet pod Warszawą, fabryka farb we Wrocławiu i centrum budowlane w Gdańsku — to seria usiłowań i podpaleń na zlecenie GRU. Rosja, oferując duże pieniądze – od 10 do 15 tys. euro – werbować ma m.in. przez rosyjskojęzyczny Telegram ludzi, którym zleca podpalenia miejsc publicznych w dużych miastach. W ubiegłym tygodniu ABW zatrzymała pięć osób, w tym Ukraińców i Rosjanina z kanadyjskim paszportem, za podpalenie pod Warszawą. W tę środę za wzniecenie ognia m.in. na Pomorzu ujęła trzech mężczyzn – dwóch Białorusinów i 40-letniego Polaka.