6,64 tys. zł brutto, o ponad 2 proc. więcej niż miesiąc wcześniej, wyniosła w lipcu ub. roku mediana miesięcznych płac w gospodarce narodowej, czyli środkowa wartość na rynku wynagrodzeń (połowa zatrudnionych zarabiała poniżej a druga połowa – powyżej tej kwoty). Jak wynika z tych danych GUS, płacowa mediana była w lipcu o niespełna 19 proc. niższa od przeciętnego (średniego) wynagrodzenia w gospodarce narodowej. To najmniejsza różnica od początku 2024 r., w tym szczególnie w porównaniu z marcem, gdy – po fali wypłat rocznych premii – sięgała niemal 24 proc.
Na lipcowe zmniejszenie rozpiętości między przeciętną płacą i medianą mogła z kolei mieć wpływ druga w ubiegłym roku podwyżka minimalnej, która z początkiem lipca wzrosła z 4242 do 4300 zł, czyli o 1,4 proc. Tak też ocenia Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej, według którego, w końcówce roku różnica między medianą a średnią płacą znów mogła wzrosnąć. Choćby ze względu na wypłacane w części branż dodatkowe wynagrodzenia, w tym premie barbórkowe w górnictwie (już w listopadzie podwyższyły średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw) a także gwiazdkowe bonusy czy premie na koniec roku. – Mediana będzie podążała za większością firm, więc zależy od możliwości finansowych większości - zaznacza ekonomista.
Czytaj więcej
Najwyższe emerytury i renty w Polsce dostają mieszkańcy woj. śląskiego. Ich średnia jest o ponad 900 zł wyższa od średniej regionu, w którym emeryt...
Męska przewaga w finansach
Lipcowe dane GUS po raz kolejny pokazały spore zróżnicowanie mediany płac między kobietami i mężczyznami; w przypadku mężczyzn wyniosła ona prawie 6,9 tys. zł brutto miesięcznie i była prawie o pół tysiąca złotych wyższa niż mediana wynagrodzeń kobiet. To zróżnicowanie podbijały finanse i ubezpieczenia, gdzie mediana wynagrodzeń mężczyzn była aż o 39 proc. wyższa niż kobiet.
Największa, bo ponad 16 proc. różnica, występowała wśród 10 proc. najlepiej zarabiających pracowników (powyżej 13 tys. zł brutto) - tu mediana wynagrodzeń mężczyzn (ponad 14 tys. zł brutto) była prawie o 2 tys. zł wyższa niż u kobiet.
Wiele jednak zależy od sekcji PKD, czyli w sumie od branży. Tradycyjnie w płacowej czołówce jest branża ICT (informacja i komunikacja), w której lipcowa mediana przekraczała 10,7 tys. zł, czyli o ponad jedną piątą mniej niż wynosiło tam średnie wynagrodzenie. Kolejne miejsca – z medianą płac powyżej 10 tys. zł brutto - zajęły branża energetyczna i górnictwo, gdzie też najmniejsza była różnica między średnim wynagrodzeniem a medianą (tylko o 8 proc. niższa).
Rekordzistą rozpiętości tych płac było z kolei budownictwo, gdzie mediana – niewiele wyższa od pensji minimalnej (4,55 tys. zł brutto) była o ponad jedną trzecią niższa niż średnie wynagrodzenie.
Czytaj więcej
Firmy rzadziej niż przed rokiem planują wzrost wynagrodzeń. Jednocześnie chcą ograniczyć wysokość podwyżek. Przyszły rok ma być dla pracowników pod...
Branże z przewagą płacową kobiet
Jak zwraca uwagę GUS, budownictwo było też jedną z trzech na 19 analizowanych sekcji PKD, gdzie mediana wynagrodzeń kobiet była wyższa niż w przypadku mężczyzn i to o ponad 36 proc. Wynika to jednak ze struktury zatrudnienia w „męskim” budownictwie, gdzie kobiety częściej pracują na lepiej płatnych stanowiskach specjalistycznych i menedżerskich.
Podobna sytuacja występuje w rolnictwie czy w usługach administrowania i działalności wspierającej (w tym w agencjach zatrudnienia), choć przewaga płacowa kobiet jest tam znacznie mniejsza, bo kilkuprocentowa.
Obie te branże łączy też z budownictwem wysokie, bo prawie 30 proc. zróżnicowanie między medianą a średnią płacą. Prawie o jedną czwartą niższa od średniej płacy ( i najniższa wśród porównywanych sekcji PKD) była też lipcowa mediana w turystyce i gastronomii – wynosiła równowartość pensji minimalnej, czyli 4,3 tys. zł brutto.