No i co pani ciągle robi w tym telefonie?” – pyta starsza kobieta, gdy opiekunka społeczna, zamiast usiąść i porozmawiać, po raz kolejny otwiera aplikację do monitorowania usług opiekuńczych, aby zaznaczyć, że weszła do mieszkania. Chwilę wcześniej musiała jeszcze wpisać hasło, zaznaczyć „pracę w terenie”, potwierdzić godzinę wizyty i sprawdzić, czy system znowu się nie zawiesił. „Z tym telefonem to spać niedługo pójdę” – mówi podczas badań fokusowych nad cyfryzacją usług opiekuńczych. Aplikacja miała usprawnić organizację opieki. W praktyce oznacza jednak dodatkowe raportowanie, pilnowanie czasu, aktualizacje, błędy systemu, konieczność zgłaszania każdej zmiany koordynatorom i nieustanne dostosowywanie się do wymagań aplikacji.