Reklama

Skąd my to znamy? Bilet ze zdjęciem pasażera

Urzędnicy chcą umieszczać zdjęcia warszawiaków na biletach 30- i 90-dniowych. W jakim celu? Nie trzeba będzie nosić dowodu, a ukradzioną kartę da się odtworzyć

Pomysł dotyczy biletów imiennych na kartach miejskich. Zarząd Transportu Miejskiego chce wprowadzić nowe zasady od stycznia. Dzisiaj nad tym projektem będzie głosowała Rada Warszawy.

Zdjęcie pasażera widniało na bilecie okresowym w czasach PRL. W czym ma pomóc teraz? Po pierwsze, w czasie kontroli nie trzeba już będzie okazywać dokumentu ze zdjęciem. To jednak mała zachęta, bo kontroler z reguły domaga się go tylko od posiadaczy biletów ulgowych.

Po drugie, dzięki usłudze po zgubieniu albo kradzieży karty pasażer będzie mógł ją zablokować. Następnie w siedzibie ZTM przy Senatorskiej odzyska bilet z identyczną liczbą opłaconych, a niewykorzystanych dni.

Czemu takiej usługi nie można uruchomić już teraz? Tuż po otrzymaniu nowej karty wpisujemy przecież na niej imię i nazwisko oraz numer dokumentu ze zdjęciem.

– To informacje potrzebne wyłącznie kontrolerowi – odpowiada rzecznik ZTM Igor Krajnow. – Teraz bilet można kupić w każdym kiosku i nie jest on automatycznie rejestrowany pod nazwiskiem pasażera w naszej bazie danych.

Reklama
Reklama

4 miliony biletów imiennych sprzedał od stycznia ZTM: 3,5 miliona miesięcznych i 0,5 miliona trzymiesięcznych

A w przyszłości nasze dane mają być przypisane do karty. Żeby umieścić na niej zdjęcie, trzeba będzie dwukrotnie odwiedzić jedyny punkt w mieście, czyli siedzibę ZTM przy ul. Senatorskiej 37: najpierw złożyć wniosek z fotografią, a później odebrać dokument. To może oznaczać tasiemcowe kolejki. Urzędnicy odpowiadają, że czynność będzie jednorazowa (później bilet będzie można doładowywać w każdym kiosku).

Usługa nie będzie dotyczyła biletów na okaziciela. W przypadku tych imiennych też nie będzie obowiązkowa – pasażer może pozostać przy dotychczasowym bilecie. ZTM chce, żeby umieszczenie zdjęcia było darmowe, a dopiero za duplikat biletu mamy płacić kilka złotych. Ile – tego jeszcze urzędnicy nie ustalili.

Personalizację karty miejskiej obiecywał już w 2004 r. ówczesny dyrektor ZTM Robert Czapla, ale słowa nie dotrzymał. Tymczasem takie udogodnienia można już spotkać w komunikacji miejskiej w Gdańsku, Krakowie czy Gnieźnie. ?

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora k.majszyk@rp.pl

Materiał Promocyjny
Studia w WSKZ – jak wygląda nauka w uczelni z ponad 20-letnim doświadczeniem?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Materiał Promocyjny
Ogrodosfera.pl - kompleksowe rozwiązania do aranżacji ogrodu, tarasu i balkonu
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama