Reklama

Śledczy odpowie za sprawę Olewnika

Prokurator prowadzący sprawę porwania Krzysztofa Olewnika będzie miał postępowanie dyscyplinarne – zdecydował sąd.

Aktualizacja: 08.12.2008 03:52 Publikacja: 06.12.2008 17:04

Śledczy odpowie za sprawę Olewnika

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Piotr Jasiński, prokurator z Olsztyna, który w 2006 roku znalazł ciało Krzysztofa Olewnika, kilka dni temu stanął przed sądem dyscyplinarnym. Decyzję sądu ujawniliśmy w internetowym wydaniu „Rz” w sobotę.Jasiński miał odpowiadać m.in. za zaniedbania w śledztwie Olewnika. To on umorzył postępowanie wobec Eugeniusza G. ps. Genek, który miał wyłudzić od Olewników 160 tys. zł. „Genek” był też podejrzany o udział w porwaniu. Gdy rodzina Olewników napisała zażalenie, prokurator namówił ich do wycofania pisma. – Tego mu zrobić nie było wolno – mówił w maju tego roku Cezary Kamiński, były już prokurator okręgowy w Olsztynie.

Jasiński przesłał do sądu akta „Genka”, ale nie załączył do nich pisma Olewników. – Sąd został wprowadzony w błąd, bo nie wiedział, że Olewnikowie się sprzeciwiali decyzji prokuratora i wnieśli zażalenie – mówi prokurator znający tę sprawę. Gdyby sędziowie wiedzieli o zastrzeżeniach rodziny, mogliby się nie zgodzić na umorzenie tego wątku śledztwa.

Inny zarzut dotyczy zatajenia dowodu w sprawie powiązań słynnego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego z Andrzejem K. ps. Gruby, który wyłudził od Olewników 800 tys. zł.

Już w 2006 roku do Jasińskiego zadzwonił świadek, który mówił o znajomości K. z Rutkowskim. Prokurator nie wezwał go na przesłuchanie. W 2008 roku ta sama osoba w korespondencji przesłanej do Ministerstwa Sprawiedliwości opisała całą historię.

[wyimek]Piotr Jasiński zataił przed sądem zażalenie rodzinyi taśmę, która może się okazać kluczowa [/wyimek]

Reklama
Reklama

Kolejne zarzuty dotyczą m.in. przetrzymywania poza kancelarią tajną dokumentu z klauzulą „tajne” specjalnego znaczenia.

Uchybienia Jasińskiego wykrył Kamiński. Poinformował o nich rzecznika dyscypliny prokuratorskiej w Białymstoku.

Wiosną 2008 roku na wniosek Kamińskiego śledztwo w sprawie Olewnika zostało przeniesione do prokuratury krajowej w Gdańsku. – Trzeba było tak zrobić, bo były podejrzenia, że śledczy z Olsztyna zaniedbali sprawę – mówi nasz rozmówca z prokuratury krajowej. Niemal w tym samym czasie rzecznik dyscypliny prokuratorskiej zdecydował, że Jasiński stanie przed sądem dyscyplinarnym. Wnioskowi nie sprzeciwiał się Andrzej Tańcula, prokurator apelacyjny w Białymstoku.

Przed sądem dyscyplinarnym Jasiński złożył wniosek, w którym zaproponował dla siebie jedną z najniższych kar – upomnienie. Jego wniosek poparł.... prokurator Tańcula, który niedawno odwołał z Olsztyna Kamińskiego. – Sąd uznał, że wobec olsztyńskiego prokuratora będzie prowadzone normalne postępowanie dyscyplinarne. A proponowana kara jest zbyt niska – mówi nasz informator z ministerstwa.

Tańcula zmienił zdanie. – Jasiński będzie miał postępowanie dyscyplinarne, a nasz rzecznik będzie wnioskował o ukaranie go karą nagany – mówi teraz.

Śledczy z prokuratury krajowej w Gdańsku wykryli, że Jasiński zataił też przed sądem taśmę, na której słychać w tle jakieś głosy. Sąd dwukrotnie prosił o przesłanie tego nagrania. Dwukrotnie dostawał odpowiedź, że nie istnieje. – Taśma leżała w kancelarii tajnej – mówi nasz informator. Nagranie okazało się kluczowym dowodem, który może dać odpowiedź na pytanie, kto stał za porwaniem.

SAD
Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama