Reklama

Giną od broni pochodzącej z ich kraju

Brytyjscy muzułmanie dostarczają talibom detonatory do bomb używanych w atakach na Brytyjczyków

Aktualizacja: 23.02.2009 08:50 Publikacja: 23.02.2009 01:30

Brytyjski komandos w Afganistanie

Brytyjski komandos w Afganistanie

Foto: AFP

Szczegółowe informacje o tej bulwersującej sprawie otrzymał szef brytyjskiej dyplomacji David Miliband, gdy kilka dni temu gościł w Afganistanie. Pokazano mu wówczas domowej roboty detonatory – doniósł „Daily Telegraph”.

Talibowie stosują wykonane w Wielkiej Brytanii urządzenia w bombach różnego rodzaju, poczynając od napełnionych materiałami wybuchowymi telefonów komórkowych, kończąc na ładunkach, które mogą wysadzić w powietrze pojazd wojskowy. Zdaniem „Daily Telegraph” z Wielkiej Brytanii wysyłane są też między innymi systemy, które w normalnych warunkach służą do radiowej kontroli lotu modeli samolotów. Stosowane jako detonatory pozwalają spowodować eksplozję drogą radiową.

To kolejne doniesienia o możliwych związkach brytyjskich muzułmanów z talibami. W sierpniu 2008 r. były dowódca sił brytyjskich w Afganistanie powiedział gazecie, że wśród talibów są „posiadacze brytyjskich paszportów”. Niektórzy brytyjscy oficerowie są przekonani, że kilku z nich poległo podczas walk. W 2008 r. ujawniono, że samolot rozpoznawczy RAF typu Nimrod przechwycił rozmowy radiowe między talibami – niektórzy mówili z charakterystycznymi akcentami różnych regionów Wielkiej Brytanii.

W ciągu minionych dwóch lat znacznie wzrosła liczba ataków przy użyciu zdalnie sterowanych bomb. – Uderzyliśmy w talibów na tyle mocno, że mogą odpowiadać jedynie przy użyciu bomb domowej roboty czy podobnej broni – powiedział „Daily Telegraph” jeden z oficerów. W 2007 r. takie bomby zastosowano w

27 proc. ataków na brytyjskich żołnierzy. W 2009 r. – już w 55 proc.

Reklama
Reklama

Według „Timesa” w ciągu kilku miesięcy zginęło w wyniku takich ataków 37 żołnierzy. Wielu – Ministerstwo Obrony nie podaje ilu – odniosło bardzo poważne rany, w efekcie czego utracili kończyny.

Według brytyjskich oficerów bomby stosowane w Afganistanie są o wiele mniej zaawansowane technicznie niż te używane w Iraku. Talibowie muszą obserwować poruszający się patrol brytyjski, by dokonać skutecznego ataku. Ale radzą sobie nawet z potężnymi samochodami pancernymi typu Mastiff.

Tymczasem Londyn (podobnie jak inne stolice państw NATO) znajduje się pod rosnącym naciskiem nowej administracji amerykańskiej, by zwiększyć liczebność brytyjskiego kontyngentu w Afganistanie, który obecnie liczy 8300 ludzi.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:

[mailto=p.koscinski@rp.pl]p.koscinski@rp.pl[/mail][/i]

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama