Liderzy PO wygrywają w Warszawie, na Pomorzu i Dolnym Śląsku. Zbigniew Ziobro (PiS) w Małopolsce – to wyniki pierwszego sondażu „Rz” przed wyborami do europarlamentu.

W najbardziej prestiżowych pojedynkach między PO i PiS, w Krakowie i Warszawie na razie 1:1. Kandydatka PO Danuta Hübner wygrywa w stolicy (35 proc.). A były minister sprawiedliwości jest faworytem w okręgu małopolsko-świętokrzyskim. Ziobrę popiera 35 proc. badanych. Na jego rywalkę z listy PO Różę Thun głosować chce zaledwie 13 proc. – Wyniki mnie cieszą, ale podchodzę do nich z pokorą – mówi „Rz” Ziobro.

Dobre rezultaty Hübner i Ziobry nie dziwią politologów. – Ziobro pokonał już w Krakowie tak znanych polityków Platformy jak Rokita i Gowin. Trudno sobie wyobrazić, by teraz mógł przegrać – uważa dr Bartłomiej Biskup z UW.

– Te wybory będą pojedynkiem na znane nazwiska. Strategia PO polegająca na przyciąganiu takich osób jak pani Hübner może być strzałem w dziesiątkę – ocenia dr Jarosław Flis z UJ.

Politycy PO prowadzą też w Gdańsku i Wrocławiu, chociaż ich wyniki nie są już tak spektakularne. – Biorąc pod uwagę skład całej listy w okręgu, przewaga Platformy nad konkurencją będzie jeszcze większa – zapowiada prowadzący we Wrocławiu Jacek Protasiewicz z PO.

Na Dolnym Śląsku słabo wypada „jedynka” PiS, były minister edukacji Ryszard Legutko. Wyprzedza go nie tylko kandydat PO, ale też SLD i PSL. – Kandydaci jeszcze nie zostali ogłoszeni. Ludzie nie wiedzą, kto i skąd będzie startował – bagatelizuje wynik Jarosław Zieliński, sekretarz generalny PiS.

Niespodzianką są dobre wyniki kandydatów SLD. Longin Pastusiak może liczyć na Pomorzu na 20 proc. głosów, Wojciech Olejniczak w Warszawie – 17 proc., a Lidia Geringer d’Oedenberg we Wrocławiu – 15 proc.

– Kandydaci lewicy lepiej kojarzą się wyborcom w kontekście wyborów europejskich. Są postrzegani jako obyci w świecie, znający języki – mówi prof. Wawrzyniec Konarski z SWPS.

Wczoraj zapadały jeszcze ustalenia dotyczące kształtu list wyborczych. Wieczorem kandydatów zatwierdzał zarząd PO. Na listach szykują się kolejne niespodzianki. Liderem w Zachodniopomorskiem ma być poseł Sławomir Nitras. „Jedynką” w Lublinie prof. Lena Kolarska-Bobińska. Na pomorskiej liście znajdzie się poseł Jarosław Wałęsa. – To gest wobec Lecha Wałęsy, który skrytykował zaproszenie na listy Mariana Krzaklewskiego – mówi polityk PO.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Odkrywaj karty historii i pogłębiaj swoją wiedzę od starożytności po nowoczesność

ZAMÓW

Władze Platformy postanowiły też, że Paweł Zalewski, były wiceprezes PiS, wystartuje z drugiego miejsca w Warszawie. Wcześniej miał on otwierać listy w Kujawsko-Pomorskiem.

Największą niespodzianką może jednak okazać się lider listy PO na Mazowszu. Co prawda na to miejsce szykowany jest wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, ale z informacji „Rz” wynika, że wciąż nie jest przesądzona sprawa kandydowania minister zdrowia Ewy Kopacz.

W innych partiach też powoli wszystko się wyjaśnia. Józef Oleksy nie będzie otwierał listy SLD na Mazowszu. Jak dowiedziała się „Rz” niemal pewne jest, że „jedynką” PiS w Poznaniu nie będzie Marcin Libicki. Powód? Do władz partii docierają informacje o kolejnych dokumentach IPN na jego temat.