Reklama

Wojsko naprawi zniszczony most

- Rozmawiałem z ministrem obrony i już w niedzielę wojsko może rozpocząć prace przy odbudowie zniszczonego mostu kolejowego między Starym a Nowym Sączem - mówi "Rz" wojewoda małopolski Stanisław Kracik.

Publikacja: 05.06.2010 16:00

W piątek wody Popradu podmyły filary mostu, a jego dwa przęsła zawaliły się do rzeki. Ruch pociągów między Nowym Sączem a Muszyną i Krynicą został przerwany. W dodatku w czasie katastrofy na moście były dwie osoby, które wpadły do wody, ale wydostały się na brzeg.

W Małopolsce od rana świeci słońce, ale walka z wodą trwa m.in. w podtarnowskim Szczucinie, Szczurowej i Woli Rogowskiej.

[wyimek]Więcej o powodzi w naszym [b][link=http://www.rp.pl/temat/482396_Powodz.html]raporcie[/link][/b][/wyimek]

W tej ostatniej wsi, położonej w podtarnowskiej gminie Wietrzychowice 22 maja saperzy wysadzili fragment wału przeciwpowodziowego na rzece, by woda odpłynęła z zalanego terenu. Niestety, ratunkowej wyrwy nie udało się odpowiednio zabezpieczyć przed kolejnymi ulewami.

[wyimek][link=http://www.rp.pl/artykul/489742_Waly_nie_wytrzymuja.html]Zobacz jak wygląda sytuacja w kraju[/link][/wyimek]

Reklama
Reklama

- Znowu musimy się ewakuować - mówili w środę wieczorem załamani mieszkańcy wsi, którzy dopiero rozpoczęli porządki po poprzednim zalaniu. Kolejni opuszczali wieś w czwartek.

[wyimek]"Żywioł znów zagraża mieszkańcom regionów, które dwa tygodnie temu znalazły się pod wodą". [b][link=http://www.rp.pl/artykul/489703_Nadchodzi_druga_fala_rozpaczy.html]Nadchodzi druga fala rozpaczy[/link][/b][/wyimek]

Ale wiele osób Woli Rogowskiej jeszcze nie opuściło tymczasowych schronień. - Nadal są w Domu Pomocy Społecznej, szkole i ośrodku rehabilitacyjnym - mówi Leszek Zabiegała, wójt Wietrzychowic. - Wola Rogowska to najniżej położona miejscowość gminy. Trzeba czekać, aż woda spłynie. Nie mamy pojęcia, kiedy będzie można naprawić wały.

Problemy miała też jeszcze w piątek Muszyna. - W ubiegłym roku Muszyna dostałą pieniądze na wał wzdłuż Popradu. Jego budowa nawet się jednak nie zaczęła. Były problemy z dokumentacją - mówi wojewoda Kracik.

Poprawia się natomiast sytuacja dotycząca zrzutów wody ze zbiorników. W piątek w Małopolsce nie było już w nich rezerw, ale w sobotę, dzięki słonecznej pogodzie, jest nieco lepiej.

- W Czorsztynie nadal zablokowany jest jakikolwiek zrzut wody - mówi wojewoda. - Inne zbiorniki - jak Czchów, Rożnów czy Klimkówka, które zrzucały bardzo dużo, teraz wypuszczają tylko połowę tego, co w piątek. Stanisław Kracik dodaje jednak, że w piątek podczas wideokonferencji z premierem były poważne rozmowy o tym, aby zbiorniki dopełnić do granicy przelewu, tak krytyczna była sytuacja w Małopolsce. - Każdy milion metrów sześc. przytrzymanej wody istotnie zmniejsza falę powodziową u nas, a potem - także w Sandomierzu - mówi wojewoda.

Reklama
Reklama

W Kłodnem pod Limanową, gdzie zniszczona po osuwiskach wieś - po ekspertyzach geologicznych - musi powstać na innym terenie przeprowadzono już rozmowy ze wszystkimi mieszkańcami i ci wskazali działki, którymi byli zainteresowani - usłyszała "Rz".

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama