Reklama

Trybunał: Kaddafi kazał swoim żołnierzom gwałcić kobiety

Pojawiły się nowe doniesienia o zbrodniczych praktykach libijskiego dyktatora.

Aktualizacja: 09.06.2011 20:34 Publikacja: 09.06.2011 20:23

Muammar Kaddafi

Muammar Kaddafi

Foto: AFP

W NATO trwają dyskusje nad włączeniem większej liczby państw do misji w Libii.

Międzynarodowy Trybunał Karny ma dowody na to, że Muammar Kaddafi polecił stosować gwałty jako środek zastraszenia Libijczyków wspierających rebelię. Poinformował o tym Luis Moreno-Ocampo, prokurator MTK.

Trybunał bada doniesienia, że żołnierzom armii libijskiej rozdawano leki zwiększające popęd seksualny w rodzaju viagry. W ubiegłym miesiącu Moreno-Ocampo zażądał od sędziów MTK wydania nakazów aresztowania dyktatora, oskarżając go o doprowadzenie do śmierci około 700 cywilów w początkowej fazie rebelii. To oskarżenie zostanie prawdopodobnie uzupełnione o zarzut inspirowania gwałtów na masową skalę.

Trzyosobowy zespół inspektorów ONZ ustalił tymczasem, że zbrodni wojennych dopuszczały się również siły powstańcze. Szacuje się, że konflikt w Libii pochłonął dotychczas 10 – 15 tysięcy ofiar śmiertelnych. Choć cały czas trwają ataki lotnicze NATO na siły Kaddafiego, zachowują one nadal potencjał uderzeniowy.

Amerykanie zaczęli krytykować niektórych członków NATO, w tym Polskę, za niedostateczny udział w operacjach przeciw armii dyktatora. Jak podał dziennik „Financial Times”, na posiedzeniu ministrów obrony NATO w Brukseli wypowiedział się w tej sprawie szef resortu obrony USA Robert Gates. Podkreślił, że Niemcy i Polska dysponują potencjałem umożliwiającym większe zaangażowanie w konflikt. Wymienił też w tym kontekście Hiszpanię, Turcję i Holandię.

Reklama
Reklama

„Ciężar misji uderzeniowych ponosi ośmiu sojuszników. Załogi zaczynają być zmęczone. (...) Jeśli się nie uczestniczy w operacji, najwyższy czas, żeby się do niej włączyć” – powiedział „FT” pragnący zachować anonimowość przedstawiciel administracji USA. W akcjach nad Libią biorą obecnie udział siły Francji, Wielkiej Brytanii, Kanady, Norwegii, Belgii, Danii i Włoch. Według amerykańskich dyplomatów szczególnym zapałem wykazują się załogi duńskie i norweskie, które wykonują więcej lotów, niż przewidują ustalone przez NATO normy. Również w Polsce podnoszą się głosy na rzecz przyłączenia się do akcji w Libii.

– Polska powinna znaleźć formułę wychodzącą poza samo poparcie misji – mówi „Rz” Jerzy Nowak, były ambasador RP przy NATO. – Do operacji mógłby się na przykład włączyć okręt wsparcia logistycznego „Xawery Czernicki”. Wiele by to nie kosztowało, a przyczyniłoby się do zademonstrowania większego zaangażowania państw NATO w tę misję – podkreśla.

Włochy zadeklarowały, że wspomogą libijskich powstańców kwotą 400 mln euro, natomiast Kuwejt – 125 mln euro. Chiny oświadczyły natomiast, że chętnie przyjmą wizytę przedstawicieli libijskich rebeliantów. W marcu Pekin wstrzymał się od głosowania nad rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ zezwalającą na interwencję w Libii, później jednak Chińczycy krytykowali naloty NATO. Region Afryki Północnej jest ważny dla Chin głównie ze względów gospodarczych – stamtąd pochodzi około połowy chińskiego importu ropy naftowej.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama