Michael Lynk wystąpił na sesji Rady Praw Człowieka ONZ. Izrael nie uznaje mandatu specjalnego sprawozdawcy i nie współpracuje z nim.

- Dochodzę do wniosku, że izraelskie osiedla są równoznaczne ze zbrodnią wojenną - powiedział Lynk.

Sprawozdawca zaznaczył, że osiedla naruszają bezwzględny zakaz przenoszenia przez siły okupacyjne części swej ludności cywilnej na okupowane terytoria, a co za tym idzie wyczerpane zostają znamiona zbrodni wojennej określone na mocy Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego (ICC).

- Utrzymuję, że ten fakt zmusza społeczność międzynarodową (...) do wyjaśnienia Izraelowi, że jego nielegalna okupacja oraz lekceważenie prawa międzynarodowego i opinii społeczności międzynarodowej nie może już dłużej być bezkosztowe - mówił w Genewie Michael Lynk.

Wiele państw uważa izraelskie osadnictwo w Jerozolimie Wschodniej i na Zachodnim Brzegu za sprzeczne z prawem międzynarodowym. Izrael nie zgadza się z tym, powołując się na historyczne związki z tą ziemią oraz na względy bezpieczeństwa.

W osobnym oświadczeniu specjalny sprawozdawca ONZ ds. sytuacji w zakresie praw człowieka na okupowanych terytoriach palestyńskich stwierdził, że izraelskie osiedla stanowią "motor 54-letniej okupacji izraelskiej". Przekazał, ze we Wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu jest ok. 300 osiedli, w których żyje ponad 680 tys. izraelskich osadników.

Przedstawiciel USA - najbliższego sojusznika Izraela i państwa, które ma status obserwatora w Radzie Praw Człowieka ONZ - nie był na liście uczestników debaty.

Ambasador UE przy ONZ w Genewie Lotte Knudsen powiedziała, że w świetle prawa międzynarodowego osiedla są nielegalne.

- Działania takie jak przymusowe transfery, eksmisje, wyburzanie i konfiskata domów tylko eskalują i tak już napiętą sytuację - podkreśliła.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ