Reklama

Prokuratura paraliżuje prace komisji hazardowej

Posłowie z komisji śledczej nie mogą analizować akt, bo w ich pokoju prokurator prowadzi przesłuchania – dowiedziała się „Rz”

Publikacja: 25.02.2010 01:27

Chodzi o pokój 315 w Sejmie. Posłowie z komisji śledczej mogą się w nim zapoznawać z aktami oraz robić analizy zeznań i innych dokumentów, które komisja ma do dyspozycji, a nie są one ściśle tajne. Na analizy posłowie mają jeszcze dzisiejszy dzień, bo po tygodniowej przerwie od jutra wracają do przesłuchań.

Problem w tym, że posłowie nie mogą wejść do pokoju. Od ubiegłego tygodnia zajmuje go prokurator z Olsztyna, która prowadzi śledztwo w sprawie ujawnienia przez „Rz” zeznań, jakie w prokuraturze złożył biznesmen Ryszard Sobiesiak.

Zbigniew Wassermann (PiS) jest wściekły. – To jakaś absolutna kpina – mówi. Od dwóch dni nie może umówić się na czytanie akt, bo trwają tam czynności prokuratorskie. – Jak mam analizować dokumenty, skoro nie mam gdzie? – dopytuje.

Pokój 315 to gabinet szefa komisji Mirosława Sekuły (PO) i jej wiceszefa Bartosza Arłukowicza (Lewica). Wczoraj prokurator przesłuchiwała w tym pokoju właśnie Arłukowicza, wcześniej Sekułę. Na dziś wezwała posłów Wassermanna i Beatę Kempę (PiS). Wcześniej przesłuchani zostali pracownicy sekretariatu i asystenci posłów, którzy mieli w rękach protokół z zeznaniami Sobiesiaka.

– Nieustannie borykamy się z takimi właśnie problemami. Dostałem wezwanie do pokoju 315, więc się tam właśnie stawiłem – mówi Arłukowicz, którego prokurator zaprosił do jego własnego gabinetu.

Reklama
Reklama

– Ten pokój wskazał nam gospodarz, czyli poseł Sekuła.

My chcieliśmy przesłuchiwać w prokuraturze w Warszawie, ale posłowie poprosili nas, by dla ich wygody robić to na terenie Sejmu – tłumaczy Mieczysław Orzechowski, rzecznik olsztyńskiej prokuratury.

– To ja zezwoliłem, by prokurator korzystał przy przesłuchaniach z mojego pokoju – przyznaje szef komisji hazardowej Mirosław Sekuła. Nie kryje irytacji, gdy słyszy o narzekaniach posłów, że przesłuchania prokuratorskie dezorganizują im pracę. – Oni zawsze mają problem. A ja nie widzę żadnego. Bo jeśli koledzy nie mogą korzystać z pokoju 315, to do dyspozycji mają jeszcze 313 i 314 – wyjaśnia.

Wassermann twierdzi, że dopiero po jego interwencji udostępniono te pomieszczenia jego asystentowi. A pracownicy Kancelarii Sejmu zapewniają, że nie dotarły do nich sygnały, iż posłowie z komisji hazardowej mają jakieś problemy lokalowe.

– O ile wiem, asystenci posłów przeglądają akta bez przeszkód – mówi jeden z urzędników. Dodaje, że gdyby odpowiednio wcześnie pojawiły się informacje o problemie, to znaleziono by jakieś rozwiązanie i zapewne dla pani prokurator znalazłby się jakiś dodatkowy pokój.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama