Reklama
Rozwiń
Reklama

Podnoszą wrak Tupolewa

Rosyjskie ekipy techniczne przystąpiły do podnoszenia kadłuba rozbitego prezydenckiego samolotu, pod którym znajduje się jeszcze sześć ciał. Części maszyny będą poddane analizie, która ma pomóc wyjaśnić przyczyny tragedii

Publikacja: 13.04.2010 14:55

Miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu

Miejsce katastrofy prezydenckiego samolotu

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Szef smoleńskiego wydziału Ministerstwa do spraw sytuacji nadzwyczajnych podkreślił, że w operacji biorą udział nie tylko Rosjanie.

Pracą kierują przedstawiciele Komisji Śledczej z Polski i Rosji. Dodatkowo na miejscu katastrofy są eksperci Międzynarodowej Komisji Lotniczej.

Przedstawiciel ministerstwa dodał, że być może jeszcze dziś ekipy przystąpią do podnoszenia centralnej, pasażerskiej części kadłuba.

- Gdy tylko otrzymamy polecenie Komisji śledczej, przystąpimy do podnoszenia największych ocalałych fragmentów samolotu - oświadczył przedstawiciel ministerstwa. Dodał, że w tym celu trzeba było ułożyć specjalne drogi dojazdowe na bagnistym gruncie, otaczającym miejsce katastrofy. Pozwoli to uwolnić sześć ciał, które znajdują się pod kadłubem.

Przedstawiciel ministerstwa zwrócił uwagę, że przeniesienie rozbitego samolotu jest przedsięwzięciem bardzo trudnym. Przypomniał, że samolot ważył ponad sto ton, a jego fragmenty - niektóre bardzo wielkie - są porozrzucane w bagnistym terenie, gdzie trudno wjechać ciężkim sprzętem.

Reklama
Reklama

Na posiedzeniu komisji rządowej z udziałem minister Ewy Kopacz rosyjski wicepremier Siergiej Iwanow poinformował, że na pokładzie prezydenckiego samolotu nie doszło ani do wybuchu, ani do pożaru, a silniki pracowały do końca.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama