Pył wulkaniczny znad Islandii i chaos komunikacyjny w całej Europie pokrzyżowały plany wielu przywódców zachodnich. Swój udział w pogrzebie Lecha i Marii Kaczyńskich w ostatniej chwili odwoływali: Barack Obama, Nicolas Sarkozy, Silvio Berlusconi, Angela Merkel, książę Karol. Nie przyjechali też przedstawiciele dalekich krajów: Kanady, Japonii, Meksyku, Indii, Chin, Pakistanu.
[srodtytul]Samolot niestraszny[/srodtytul]
Dotarł za to prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. Jednak, jak pisał portal Lenta.ru, do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy przyleci do Krakowa. Rosyjska delegacja przyleciała trzema samolotami – Iłem-96, Tu-154 i Iłem-62. Prezydentowi towarzyszyli m.in. szef MSZ Siergiej Ławrow, doradca ds. polityki zagranicznej Siergiej Prichodźko i ambasador Rosji w Polsce Władimir Grinin.
Wcześniej do Krakowa dotarł premier Maroka Abbas El Fassina. Na lotnisku w Balicach wylądowały także dwa śmigłowce z delegacją z Niemiec – prezydentem Horstem Köhlerem z małżonką oraz szefem dyplomacji Guido Westerwellem.
Również samolotem – starym Tu-134 – dotarł do Krakowa prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. Już w Krakowie spotkał się z szefem ukraińskiej dyplomacji Kostiantynem Hryszczenką. Kilkanaście minut po Janukowyczu na lotnisku w Balicach wylądował samolot z byłą premier Julią Tymoszenko. Eksprezydent Wiktor Juszczenko dotarł samochodem, którym – wraz z żoną Kateryną – jechał kilkanaście godzin.