Wczoraj kandydat PiS spotkał się z przedstawicielami środowisk wiejskich w Rawie Mazowieckiej. – Polska musi być albo silnym państwem, albo nie będzie jej w ogóle. Będę dbał o siłę polskiego państwa – mówił Kaczyński. Obiecał też rolnikom walkę o to, by otrzymywali od UE takie wsparcie, jak farmerzy niemieccy czy francuscy.
Spotkań z reprezentantami różnych grup sztabowcy PiS zaplanowali w tym tygodniu kilka. Na przykład na wczorajszy wieczór debatę „Program dla kultury” z udziałem przedstawicieli środowisk twórców. Dziś w Warszawie Kaczyński ma rozmawiać z samorządowcami o rozwoju regionalnym, w środę w Poznaniu spotkać się z naukowcami, tego samego dnia wieczorem w Warszawie z rolnikami, w piątek też w Warszawie z młodzieżą. Planowany jest również panel dotyczący wojska.
– Taka forma dotarcia do określonych grup społecznych może przynieść pozytywne efekty. Ludzie widzą już, że w latach 2007 – 2009 panował zastój społeczny, i chcą zmian – ocenia dr Waldemar Paruch, politolog z UMCS w Lublinie.
Ale zaznacza, że powodzenie takiej kampanii zależy od tego, czy przedstawione podczas dyskusji z przedstawicielami danej grupy koncepcje zostaną odpowiednio nagłośnione w reprezentowanym przez nich środowisku. I wskazuje, że PiS już zaniedbał walkę o poparcie przedsiębiorców.
– To błąd, że nie nagłośniono, iż Kaczyński ma ofertę dla przedsiębiorców korzystniejszą niż Komorowski. Nie przypomniano, że to PiS obniżył podatki – dodaje dr Paruch.