Reklama

Klich ma pytania, Parulski czeka na akta

Polski przedstawiciel chce postawić aż 80 pytań rosyjskiemu komitetowi badającemu tragedię pod Smoleńskiem

Publikacja: 19.08.2010 02:53

Naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski

Naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Od wtorku w Moskwie przebywają – niezależnie od siebie – naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski oraz Edmund Klich, polski akredytowany przy MAK, rosyjskim komitecie badającym katastrofę prezydenckiego samolotu.

– Jednym z zadań jest usprawnienie, udrożnienie pomocy prawnej – wyjaśnił Parulski po przybyciu do Rosji. Ma nadzieję przywieźć do kraju 11 tomów akt rosyjskiego śledztwa, w tym m.in. protokoły z oględzin ciał ofiar katastrofy, z przesłuchań rosyjskich świadków oraz dokumentację dotyczącą oględzin miejsca, w którym się rozbił Tu-154. O tym, że te materiały są gotowe do wysłania, zapewnił 9 sierpnia prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta zastępca prokuratora generalnego Rosji.

Podczas wizyty towarzyszący Parulskiemu śledczy ma przesłuchać pracowników polskiej ambasady w Moskwie zaangażowanych w organizację wizyty Polaków w Katyniu 10 kwietnia.

Generał Parulski wczoraj był obecny w MAK przy otwarciu czarnych skrzynek samolotu jako tzw. strażnik pieczęci. Ze względów technicznych konieczne było ponowne skopiowanie kilku fragmentów nagrań. Dzisiaj ma się spotkać z prokuratorem generalnym Rosji Jurijem Czajką i odebrać obiecane akta śledztwa.

Tymczasem Edmund Klich, który we wtorek wrócił do Moskwy po urlopie, zapowiedział: – Przygotowuję kolejne pismo do kierownictwa MAK.

Reklama
Reklama

Klich wyjaśnia „Rz”, że na poprzedni list, w którym się skarżył, iż nie ma dostępu do wszystkich niezbędnych dokumentów, otrzymał odpowiedź, która go nie satysfakcjonuje. – Strona rosyjska uważa, że wszystko przebiega zgodnie z procedurami – opowiada.

W pierwszym liście do MAK Klich skarżył się też na brak możliwości „dosłuchania” osób z wieży kontrolnej i brak wyczerpujących informacji o wyposażeniu lotniska oraz oblotu znajdującego się tam sprzętu, dokonanego przez stronę rosyjską. – W odpowiedzi MAK poinformował, że kwestie te musi uprzednio skonsultować z wojskowymi, ponieważ Siewiernyj to lotnisko wojskowe – mówi „Rz” polski akredytowany.

W nowym piśmie do MAK Klich zamierza zamieścić 80 pytań, które chce zadać Rosjanom badająca katastrofę polska komisja z Jerzym Millerem (szefem MSWiA) na czele.

Klich ujawnia „Rz”, że dotąd miał możliwość wspólnego z Rosjanami wysłuchania dwóch kontrolerów, trzeciej osoby z wieży kontrolnej, meteorologa i pilota iła-76, który próbował lądować przed polskim Tu-154. – Zastrzegaliśmy jednak, że w miarę badania będziemy chcieli ponownie z nimi porozmawiać. Na razie takiej możliwości nie mamy – mówi. Liczy, że wkrótce jego wnioski zostaną uwzględnione.

Wczoraj polski akredytowany dostał od przedstawicieli MAK zapisy rozmów w wieży kontrolnej. – Miałem dostęp do rosyjskich oryginałów, ale na stałe dostałem tłumaczenia wykonane przez polskiego tłumacza. Jeszcze się z nimi zapoznaję – mówi.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama