Reklama

Polacy w epicentrum rewolucji

Z Bengazi, miejsca zaciętych walk rebeliantów z wojskami Kaddafiego, nie wyjechała żadna polska rodzina
Na zdjęciu: pani Bożena Erendt-Mustafa z córką Sarą i jej córeczką Fatmą oraz synem Omarem i jego có

Na zdjęciu: pani Bożena Erendt-Mustafa z córką Sarą i jej córeczką Fatmą oraz synem Omarem i jego córeczką Dżaną. W błękitnej koszuli – mąż pani Bożeny, Idris Saad. Obok niego – wuj Mustafa

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

– Nie zdecydowałam się na to, bo propozycje wyjazdu były niejasne. Nie wiadomo, dokąd miał popłynąć statek – na Maltę czy na Kretę. I co dalej miałoby się ze mną stać. Przede wszystkim zaś nie chciałam tu zostawiać rodziny, mam już urodzone w Libii wnuki – mówi Bożena Erendt-Mustafa mieszkająca w tym kraju od 1978 roku. Także żadna z jej dziesięciu koleżanek, z którymi spotyka się co najmniej raz w tygodniu, nie opuściła miasta, w którym w połowie lutego oddziały lojalne wobec dyktatora Muammara Kaddafiego zabiły kilkaset osób. Jest tu jeszcze kilka innych rodzin polskich, z którymi pani Bożena nie utrzymuje stałego kontaktu. Cała Polonia z Bengazi została na miejscu.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama