Reklama

Kamał Burchanow o spojrzeniu Kazachstanu na problemy Azji

Kamał Burchanow, deputowany do kazachskiego Mażlisu, o spojrzeniu Kazachstanu na problemy Azji

Publikacja: 27.06.2011 21:38

Wyjazd dziennikarza „Rzeczpospolitej” do Kazachstanu sponsorował

Wyjazd dziennikarza „Rzeczpospolitej” do Kazachstanu sponsorował

Foto: materiały prasowe

Niedawno Astana gościła szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy, rozmawiano głównie o problemach bezpieczeństwa. Co z waszego punktu widzenia jest największym problemem Azji Środkowej?

Kamał Burchanow:

Afganistan, nasz prawdziwy ból. Prezydent tego kraju Hamid Karzaj nie ma legitymacji społecznej i nazywany bywa prezydentem Kabulu, bo jego władza właściwie nie sięga poza granice afgańskiej stolicy. Amerykanie, interweniując w Afganistanie, popełnili błąd. Powinni osadzić na królewskim tronie Zachir Szacha, Pusztuna, charyzmatycznego lidera uznawanego przez wielu wodzów plemiennych. W Afganistanie jest odwieczna tradycja przekazywania urzędów z ojca na syna. A kim jest Karzaj?

Reklama
Reklama

Do czego, pana zdaniem, może prowadzić brak legitymizacji rządu Karzaja?

Zachodnia koalicja pomogła mu stworzyć armię. To 350 tys. doskonale wyszkolonych i uzbrojonych ludzi. Teraz z Afganistanu mają zamiar odejść Amerykanie – i słusznie. Ale czy Karzaj będzie miał pieniądze, by utrzymać tę armię? Afganistan jest państwem utrzymującym się z narkotyków, złożonym z różnych grup etnicznych, Pusztunów, Uzbeków, Chazarów. Jak Amerykanie i inne wojska Zachodu odejdą, armia może się podzielić, każdy pójdzie za swoim wodzem. Ameryka jest daleko, mudżahedini do niej nie dotrą, ale Kazachstan jest blisko.

Czy ewentualny rozwój wydarzeń może wpłynąć na Pakistan?

Oczywiście. Pakistan wcale nie jest jednolitym państwem. W nim też mieszkają Pusztuni, a islamski radykalizm jest silny. Pakistańscy talibowie mają się nieźle i zagrażają wszystkim dokoła.

Reklama
Reklama

Jak ocenia pan sytuację w Kirgizji i innych byłych republikach sowieckich w Azji Środkowej?

To region wstrząsany wieloma skomplikowanymi problemami politycznymi i gospodarczymi. Kirgizja – kraj niekończących się rewolucji i kolejnych prób modernizacji. Problem polega na tym, że modernizowana jest głównie sfera społeczno-polityczna, a nikt na serio nie zajmuje się gospodarką i tworzeniem nowych miejsc pracy. Za czasów Bakijewa budżet Kirgizji wynosił 1,1 mld dol., teraz słyszałem, że przyjęli budżet w wysokości 2,5 mld dol. Skąd oni wezmą te pieniądze? Kraj był biedny, a jest jeszcze biedniejszy. Ważna dla pozyskiwania środków turystyka leży, bo turyści boją się tam jechać. Pozostałe kraje wydają się stabilne, ale zagrażają im różne wstrząsy. Dolina Fergańska jest przeludniona, gęstość zaludnienia jest tam jak w Chinach czy Bangladeszu! Odczuwalny jest np. niedostatek wody.

A Kaukaz? Czy grozi tam nowy konflikt azersko-ormiański?

Środki wydawane przez Azerbejdżan na zbrojenia są tak duże, jak cały budżet Armenii! Azerowie się zbroją. Przy takim tempie rozbudowy ich armii o wybuch będzie bardzo łatwo. Niestety, w Azji Środkowej konflikty etniczne wcale nie zanikają, a wprost przeciwnie – nasilają się. Popatrzmy na tak potężny i stabilny kraj, jak Chiny. W zachodnim Sinkiangu burzą się Ujgurowie. I zaszła istotna zmiana jakościowa. Do niedawna Ujgurowie ścierali się głównie z władzami. Teraz doszło do starć z Hanami, czyli etnicznymi Chińczykami.

Reklama
Reklama

Co w tak skomplikowanej sytuacji proponuje Kazachstan?

Przede wszystkim – rozmowy i wspólne rozwiązywanie problemów. Temu służy właśnie Szanghajska Organizacja Współpracy. Dawnym środkowoazjatyckim republikom sowieckim proponowaliśmy integrację ekonomiczną – niestety, bez powodzenia. W Afganistanie inwestujemy, wspieramy tam finansowo rozmaite przedsięwzięcia. Potrzebne są skoordynowane, międzynarodowe działania. Paradoksalnie, w przeszłości chanat kazachski miał podobnych sąsiadów jak my dzisiaj: na południu świat islamu, na północy i zachodzie Słowianie, na wschodzie Chiny. Naszą strategią jest wielowektorowość polityki zagranicznej, na pierwszym miejscu Rosja, na drugim Chiny, na trzecim Zachód, na czwartym nowe państwa – nasi sąsiedzi i na piątym świat islamu. I budujemy swą pozycję w oparciu m.in. o Unię Celną i Organizację Porozumienia o Kolektywnym Bezpieczeństwie, głównie z Rosją.

—rozmawiał w Astanie Piotr Kościński

 

Reklama
Reklama

Redakcja dziękuje firmie
Dom Maklerski IDMSA
za pomoc w zorganizowaniu
wyprawy do Kazachstanu

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama