W Unii Europejskiej krajem, który prowadzi najmniej restrykcyjną politykę migracyjną, jest Szwecja. Mieszkańcy urodzeni za granicą stanowią tam niemal 15 proc. społeczeństwa. Dwie trzecie z nich pochodzi spoza UE.

Żeby zatrudnić pracownika z zagranicy, pracodawca musi tylko opublikować ogłoszenie o pracy i zapewnić cudzoziemcowi warunki i płacę odpowiadające szwedzkim standardom.

Szwedzi w żaden sposób nie określili, jakich pracowników chcą ściągać do kraju. Szacuje się, że większość zatrudnionych w ostatnich latach imigrantów podjęła pracę w branżach niewymagających wysokich kwalifikacji, takich jak gastronomia czy hotelarstwo.

W Niemczech, w których mieszka około 8 mln imigrantów, spójne zasady dotyczące ich przyjmowania opracowano kilka lat temu – gdy demografowie zaalarmowali, że w połowie stulecia liczba mieszkańców kraju zmniejszy się z obecnych 82 mln do 63 mln.

Niemcy zdecydowali się uchylić szerzej drzwi imigrantom. Szczególnie poszukiwani są pracownicy wykwalifikowani z krajów poza UE. Są mile widziani, jeżeli udokumentują, że znaleźli pracę dającą dochody nie niższe od 44 tys. euro rocznie. Jeszcze niedawno zarobki te musiały być dwa razy wyższe.

W roku ubiegłym przybyło do Niemiec ponad 600 tys. imigrantów i było to o 240 tys. więcej niż emigrantów. Ostatni dodatni bilans migracji zanotowano w 2001 r. Rząd zastanawia się nad dalszą liberalizacją przepisów, licząc się ze wzrastającym zapotrzebowaniem na fachowców.

Z kolei u podstaw francuskiej polityki migracyjnej leży założenie, że kraj powinien zrekompensować dawny wyzysk mieszkańcom swoich byłych kolonii. Dlatego mają oni specjalne prawa i ułatwienia dotyczące wjazdu do kraju i podejmowania pracy.

Zupełnie inną drogę obrała Kanada. Choć liczba przyjeżdżających w stosunku do liczby mieszkańców jest tam najwyższa na świecie, to struktura imigracji diametralnie różni się od szwedzkiej czy francuskiej. Kanadyjczycy starają się wpuszczać do kraju przede wszystkim wykwalifikowanych pracowników, którzy mogą się przyczynić do rozwoju gospodarki. Największe szanse na legalny pobyt mają ci imigranci, którzy mogą się pochwalić dobrym wykształceniem, znajomością języków obcych i doświadczeniem w pracy w branżach wymagających wysokich kwalifikacji.

Z badań wynika, że dzięki tym obostrzeniom do Kanady przyjeżdżają znacznie lepiej wyedukowani imigranci niż do USA. Ponad połowa z nich skończyła uniwersytety, a znaczny odsetek może się pochwalić doktoratami.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ