Stało się to nie dlatego, że produkcja przemysłowa spadła o 10 proc. Ani dlatego, że bezrobocie sięgnęło niemal 13,5 proc., a bez pracy jest grubo ponad 2 miliony Polaków. Protestów nie wywołało też podpisanie przez rząd Tuska porozumień dotyczących jednolitego patentu europejskiego, które mogą uderzyć w polską gospodarkę.
Nie, te emocjonalne reakcje to konsekwencja piątkowego głosowania w Sejmie. Posłowie (przy udziale ponad 50 parlamentarzystów Platformy) odrzucili projekty ustaw wprowadzających do polskiego prawa związki partnerskie. Stało się to mimo prośby Donalda Tuska, by dalej nad nimi pracować. Niemal od razu gromy spadły więc na głowy winowajców z PO, którzy głosowali wbrew woli premiera. Nie przebierano w słowach. Nazywano ich nietolerancyjnymi, oportunistami, talibami.