Miał wyjątkowo lekkie pióro. Talent do wyrazistych obrazów. Umiejętność budowania frazy. Napisał wiele książek, ale tak naprawdę tylko jedną, o sobie samym, bo przecież, mimo pozorów nikt inny, tylko on sam, bywał podmiotem lirycznym swoich powieści.
Ostatni ze swojego pokolenia zaczynał od realizmu socjalistycznego, by szybko się z niego otrząsnąć. Po tych pierwszych tekstach i latach coraz częściej dochodziła w jego twórczości do głosu nostalgiczna tęsknota za Wileńszczyzną, leśną przeszłością, prostymi prawdami.