Reklama

Gen. Michał Strzelecki: Musimy być gotowi na „godzinę W”

Wojska Specjalne to „chirurgiczny skalpel” systemu obrony państwa. Stanowimy kluczowy element narodowego i sojuszniczego potencjału odstraszania – mówi gen. bryg. Michał Strzelecki, dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych.
Generał brygady Michał Strzelecki  Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych

Generał brygady Michał Strzelecki Dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych

Foto: DKWS

Sztab Generalny WP przyjął nowy Program Rozwoju Sił Zbrojnych do 2039 r. Analitycy wskazują, że czerpie on z wniosków wyciągniętych z "wojny dwunastodniowej" z 2025 r. Izraela i USA przeciwko Iranowi. Czy podobna operacja – precyzyjne uderzenie sił specjalnych neutralizujących kluczowe instalacje wroga – mogłaby zostać przeprowadzona przez polskie Wojska Specjalne w przypadku uderzenia odwetowego na Rosję? Czy posiadamy takie zdolności?

Polska doktryna obronna, będąca integralną częścią strategii NATO, opiera się na fundamencie „peace through strength” – pokoju gwarantowanego przez siłę. To podejście, wielokrotnie akcentowane przez polską dyplomację, znajduje odzwierciedlenie w bezprecedensowym wysiłku modernizacyjnym państwa, sięgającym blisko 5 proc. PKB. Celem tych nakładów jest wykreowanie u potencjalnego przeciwnika kalkulacji, w której każda agresja spotka się z nieuchronną i dotkliwą odpowiedzią.

Nie wchodząc w szczegóły operacyjne objęte klauzulą niejawności, mogę zapewnić, że nasze Wojska Specjalne – jako „chirurgiczny skalpel” w systemie obrony państwa – posiadają zdolności do precyzyjnego oddziaływania kinetycznego w głębi ugrupowania przeciwnika, w ramach operacji wielodomenowych. Stanowimy kluczowy element narodowego i sojuszniczego potencjału odstraszania.

Polska nie jest w systemie bezpieczeństwa NATO „samotną wyspą”, lecz zwornikiem stabilności wschodniej flanki

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na inny, równie istotny aspekt. Współczesne zagrożenia coraz częściej materializują się w tzw. szarej strefie, poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego. Jako praktycy dostrzegamy konieczność adaptacji ram prawnych do tej nowej rzeczywistości. Postulujemy wypracowanie rozwiązań legislacyjnych, które zapewnią decydentom politycznym elastyczność w użyciu unikalnych zdolności Wojsk Specjalnych także w sytuacjach kryzysowych o charakterze hybrydowym, przy zachowaniu bezwzględnego prymatu cywilnej kontroli nad armią.

Czytaj więcej

Czy Rosja może zaatakować NATO w 2027 roku? Generał: Władimir Putin mówił, że już walczymy
Reklama
Reklama

Czy w przypadku agresji ze strony Federacji Rosyjskiej, Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych byłoby gotowe dowodzić siłami specjalnymi innych państw Sojuszu?

Tak, posiadamy stosowne certyfikacje i zdolności. Polska pełni rolę państwa ramowego w regionie w domenie operacji specjalnych. Nasze dowództwo uzyskało certyfikację NATO do kierowania Sojuszniczym Komponentem Operacji Specjalnych (SOCC – Special Operations Component Command). Regularne ćwiczenia z partnerami z Paktu Północnoatlantyckiego potwierdzają naszą pełną interoperacyjność. Polska nie jest w systemie bezpieczeństwa NATO „samotną wyspą”, lecz zwornikiem stabilności wschodniej flanki. Współpraca w formatach takich jak Trójkąt Weimarski czy grupa państw nordycko-bałtyckich przekłada się na realne zdolności do wspólnego działania.

Czytaj więcej

Gen. Radosław Kujawa dla „Rzeczpospolitej”: Białoruskie służby traktują Polskę jako główne zagrożenie

Kluczowym czynnikiem pozostaje jednak czas. Dynamika współczesnego pola walki wymusza błyskawiczne reakcje. W sytuacjach krytycznych minuty niezbędne na podjęcie decyzji na szczeblu polityczno-wojskowym mogą przesądzić o powodzeniu operacji sojuszniczej. Dlatego opowiadamy się za optymalizacją procesów decyzyjnych dotyczących aktywacji Wojsk Specjalnych, aby w godzinie próby mechanizmy artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego zadziałały natychmiastowo i skutecznie.

Czy Wojska Specjalne są gotowe do prowadzenia operacji w warunkach nieciągłości dowodzenia i zakłóceń łączności?

To istota naszego rzemiosła. Wojska Specjalne są z definicji szkolone do operowania w izolacji, w środowisku nieprzyjaznym i przy silnym przeciwdziałaniu radioelektronicznym. Opieramy się na filozofii „mission command” – dowodzenia przez cele. Dowódca na polu walki, znając intencję przełożonego, zachowuje inicjatywę i dobiera sposób realizacji zadania nawet po utracie łączności z dowództwem wyższego szczebla.

Inwestujemy w autonomiczność naszych sekcji oraz odporność systemów dowodzenia, implementując wnioski z działań na froncie wschodnim, gdzie walka w spektrum elektromagnetycznym jest codziennością. Angażujemy się również w działania osłonowe infrastruktury krytycznej, realizując ochronę infrastruktury morskiej na Bałtyku. Nasi operatorzy są szkoleni tak, by zachować skuteczność bojową nawet w najtrudniejszych warunkach, gdy zaawansowana technologia ulegnie degradacji.

Zastanawiam się, czy Wojska Specjalne powinny skupiać się wyłącznie na działaniach kinetycznych, czy może także na operacjach informacyjnych i psychologicznych, aby realizować cele polityki państwa?

Postrzeganie nas wyłącznie przez pryzmat działań kinetycznych jest znacznym uproszczeniem, niemniej muszę tu zakreślić wyraźną granicę. W czasie pokoju Siły Zbrojne, w tym Wojska Specjalne, działają w ściśle określonych ramach prawnych, które wykluczają prowadzenie operacji psychologicznych czy informacyjnych ukierunkowanych na środowisko wewnętrzne. Jesteśmy armią demokratycznego państwa prawa.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Rosyjska fala sabotażu w Europie. Polska najbardziej narażona

Niemniej, jako wojskowi musimy antycypować zagrożenia i być gotowi na „godzinę W”. Dlatego intensywnie rozwijamy kompetencje w domenie poznawczej (cognitive warfare). Rozumienie środowiska informacyjnego jest niezbędne, aby w razie konfliktu chronić własne operacje i neutralizować zdolności przeciwnika. Zwycięstwo osiągnięte bez konieczności walki kinetycznej pozostaje ideałem sztuki wojennej. W tym kontekście kluczowa jest synergia ze środowiskiem naukowym. Przykładem jest konferencja „Info Integrum 26”, współorganizowana z Uniwersytetem Jagiellońskim. To na styku teorii i praktyki budujemy zaplecze intelektualne, które pozwoli nam skutecznie operować w sferze informacyjnej, jeśli zajdzie taka konieczność operacyjna.

Zwycięstwo osiągnięte bez konieczności walki kinetycznej pozostaje ideałem sztuki wojennej

Czy są Państwo gotowi do tworzenia połączonych zespołów zadaniowych cywilno-wojskowych? A może wojsko byłoby gotowe tworzyć zespoły stricte cywilne, np. w przypadku zagrożeń hybrydowych?

Jesteśmy gotowi do ścisłej integracji i współdziałania z partnerami cywilnymi w ramach mechanizmów państwowych. W praktyce oznacza to działanie w układzie międzyinstytucjonalnym (whole-of-government approach), z klarownym podziałem kompetencji, tak aby administracja, służby i wojsko mówiły „jednym głosem”.

Natomiast nie jest rolą Wojska Polskiego wyręczanie instytucji cywilnych czy tworzenie struktur zastępczych. Naszą rolą – w przypadku zaangażowania – jest profesjonalne wsparcie, koordynacja i wniesienie unikalnych zdolności w ramach obowiązujących procedur. Nie zastępujemy społeczeństwa, lecz dajemy mu narzędzia do skutecznej obrony. To najwyższy wymiar bycia „force multiplier” – mnożnikiem siły podnoszącym efektywność całego systemu bezpieczeństwa państwa.

Czy powinna powstać nowa jednostka specjalizująca się wyłącznie w działaniach w domenie informacyjnej?

Ewolucja struktur Wojsk Specjalnych jest procesem ciągłym. Już teraz dysponujemy wyspecjalizowanymi elementami dedykowanymi wsparciu operacji w wymiarze analitycznym, rozpoznawczym i niekinetycznym. Nie widzę konieczności tworzenia nowych bytów administracyjnych dla samej zasady, lecz raczej stawiam na adaptację istniejących oddziałów. Kładziemy nacisk na wszechstronność operatora – musi on potrafić operować zarówno uzbrojeniem, jak i – w odpowiednim czasie – informacją.

Reklama
Reklama

Wydaje mi się, że Wojska Specjalne powinny wspierać budowanie odporności państwa w kontekście cywilno-wojskowym. Czy to się dzieje?

Zdecydowanie tak. Budowanie odporności (resilience) to fundament bezpieczeństwa narodowego. Nasze zaangażowanie jest widoczne poprzez wspólne szkolenia z innymi służbami oraz transfer wiedzy na temat metod działania potencjalnego agresora. Współpraca z uczelniami wyższymi to platforma, dzięki której wojsko wychodzi do sfery cywilnej, budując świadomość zagrożeń. Im bardziej świadome społeczeństwo, tym trudniejsze zadanie stoi przed przeciwnikiem.

Jakie kluczowe wnioski wyciągacie z wojny w Ukrainie?

Wniosków jest wiele, ale fundamentalne znaczenie ma rozproszenie sił i unikanie schematyzmu. Innowacyjność oraz zdolność do błyskawicznej adaptacji technologicznej – szczególnie w domenie systemów bezzałogowych – często przeważają nad czystą przewagą pod względem liczby sprzętu. 

Dlatego, nawiązując do początku naszej rozmowy, tak kluczowe są elastyczne ramy prawne i szybkość procesu decyzyjnego. Musimy być gotowi na scenariusze nieliniowe, których nie opisują podręczniki, a które pisze życie nie tylko na naszej wschodniej granicy, ale również na terytorium państwa. „Zjednoczeni zwyciężymy” – to dla nas nie tylko hasło, to wymóg operacyjny.

Kim jest rozmówca

Michał Strzelecki

Generał brygady, dowódca Komponentu Wojsk Specjalnych, były dowódca 6. Brygady Powietrznodesantowej.  
Jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu na kierunku dowodzenie pododdziałami rozpoznawczymi. Był dowódcą grup i sekcji w Jednostce Wojskowej Komandosów w Lublińcu. Pełnił służbę w Zespołach Bojowych, w tym czterokrotnie w ramach Polskich Kontyngentów Wojskowych.
Jest absolwentem magisterskich studiów uzupełniających w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, studiów podyplomowych w Akademii Humanistyczno – Ekonomicznej w Łodzi i US Army War College 

Wojsko
Jak zaminujemy granicę z Białorusią i Rosją
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Czy Rosja może zaatakować NATO w 2027 roku? Generał: Władimir Putin mówił, że już walczymy
Wojsko
Marek Kozubal: Pobór do wojska wróci. Kogo może objąć?
Wojsko
„Rzeczpospolita” ustaliła: Hełmy z czasów PRL ciągle w użytku w polskiej armii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama