Zdaniem generała rezygnacja z pełnienia funkcji pierwszego żołnierza i jednego z najważniejszych dowódców Wojska Polskiego jest bez wątpienia bardzo ważnym wydarzeniem. – To nie są tylko liderzy w armii, ale też osoby, które dają przykład swoim podwładnym, dziesiątkom tysięcy żołnierzy – tłumaczy. – Jeśli okaże się, że w ślad za nimi pójdą rezygnacje kolejnych wysoko postawionych oficerów to będziemy mieli poważny kryzys w państwie. Byłby to największy kryzys od 1989 roku, choć przecież zdarzały się takie sytuacje jak np. obiad drawski. Obydwaj generałowie: i Andrzejczak i Piotrowski cieszą się dużym szacunkiem i uznaniem wśród swoich podwładnych, ale też w kręgach sojuszniczych. Nie można tego lekceważyć. Choć i nowy Szef Sztabu Generalnego generał Kukuła, znany nie tylko z dowodzenia WOT, ale i z wojsk specjalnych, cieszy się uznaniem w wojsku.
Precedens w wojsku
Generał Pacek podkreśla, że nigdy się nie zdarzyło, aby jednocześnie dymisję złożyło dwóch najważniejszych dowódców. – Niepokojące jest to, że stało się to w tak gorącym okresie. Nie chodzi tu tylko o wojnę na Ukrainie, ale również konfliktu na Bliskim Wschodzie, który może przekształcić się w wojnę ze światem islamskim – zauważa. – Wówczas ta wojna znajdzie się blisko nas dużo szybciej niż myślimy.
Czytaj więcej
Trzęsienie ziemi na najwyższych stanowiskach dowódczych w polskich Siłach Zbrojnych. Wypowiedzenia złożyli szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego...
To, czego w tej chwili najbardziej potrzebujemy, to stabilizacja systemu obronnego państwa. – Jeśli w tym systemie brakuje dwóch czy nawet pięciu tysięcy żołnierzy, to jest to sytuacja niedobra, ale państwo sobie jakoś z tym poradzi – mówi generał. – Jeśli jednak jednocześnie rezygnują ze stanowisk dwaj ważni dowódcy, w tym pierwszy żołnierz państwa to to sytuacja jest poważna.
Żołnierze patrzą na chaos w armii
Jego zdaniem niebezpieczne jest to, że te zdarzenia obserwują również polscy żołnierze. – Oni muszą mieć zaufanie do swoich przełożonych, zarówno do do dowódców jak też do ministra obrony, pewność, że wszystko dobrze działa, jest prawidłowo skoordynowane. Bez tej pewności żołnierzowi trudno jest spełniać swoje zadania – tłumaczy.
Czytaj więcej
Prezydent Andrzej Duda dokonał zmian po rezygnacji generałów. Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego został generał Wiesław Kukuła, a Dowódcą O...
Kryzys, którego jesteśmy świadkami, w opinii generała Packa rozpoczął się w maju, kiedy to doszło do przepychanek między ministrem obrony narodowej a wojskowymi. – Sprawa nie została wyjaśniona, do dziś ta sytuacja wciąż się potęgowała. Minister musi współpracować z dowódcami , liczyć się z ich zdaniem w najważniejszych kwestiach – opisuje wojskowy. – Byłem świadkiem wielu procesów wojskowych, to są rzeczy, które powinny się dziać systemowo. Decyzje nie mogą być podejmowane ad hoc. Szkoda, że wówczas w maju prezydent RP nie zajął w tej sprawie stanowiska.
Polityka w kampanii uderza w wojsko
Kolejnym powodem, dla którego zdaniem generała doszło do takiej sytuacji, jest gorąca dyskusja polityczna, w której wojsko i bezpieczeństwo stały się narzędziami zmagań politycznych. – Przykładem jest debata wyborcza, gdzie powiedziano o tym, że poprzedni rząd chciał oddać bez walki pół Polski – mówi generał. – wiele razy to było prostowane – to był jeden z wariantów, które trzeba było rozważać, na wypadek powstania trudnej sytuacji i takie warianty są rozważane również dzisiaj. Choć wiadomo już jak było naprawdę, nadal jest szerzona informacja o rzekomym oddaniu pół polski. A przecież słuchają tego i żołnierze i dowódcy. Trzeba podkreślić, że doszło do tego, że wojsko jest wykorzystywane w celach politycznych, dla potrzeb partii. Coś przelało czarę goryczy, ale tych kropli było bardzo wiele. Dowódca musi być odpowiedzialny za wojsko i za żołnierzy. Gdy widzi, ze nie jest w stanie zapewnić im tego co powinien, nie może protestować, może tylko poddać się do dymisji.
Czytaj więcej
Prezydent Andrzej Duda mianował generała broni Wiesława Kukułę na stanowisko Szefa Sztabu Generalnego WP, a generała dywizji Macieja Klisza na stan...
Generał Pacek był doradcą i podlegał bezpośrednio kilku ministrom obrony – zarówno z SLD jak i z PO i PiS. – Widziałem różne relacje pomiędzy ministrami a Szefami Sztabu Generalnego. Oczywiście czasem się ze sobą nie zgadzali, ale wówczas dyskutowali i dochodzili do kompromisu. Po wyjściu ze spotkania generał mówił to samo co minister, a żadnemu ministrowi nie przyszłoby do głowy, by publicznie dyskredytować generała – komentuje.