Rzecznik SN: Skarga nadzwyczajna jest potrzebna, ale wymaga poprawy

Doświadczenia pokazują, że jest to instrument nadzwyczaj potrzebny. Wymaga jednak pewnej poprawy – mówi o skardze nadzwyczajnej rzecznik SN, sędzia Aleksander Stępkowski.

Publikacja: 03.04.2024 04:30

Aleksander Stępkowski

Aleksander Stępkowski

Foto: tv.rp.pl

Od czwartku nie będzie można składać już skarg nadzwyczajnych od wyroków wydanych w latach 1997-2018? Czy rzeczywiście warto rezygnować z tej możliwości?

To pytanie powinno być kierowane do polityków, to oni uchwalali przepis pozwalający na zaskarżanie tych wyroków i to oni następnie przedłużyli - zgodnie, mimo ostrości istniejących podziałów politycznych - ten okres. Natomiast rozwiązanie takie jest niewątpliwie wyjątkiem od reguły, dlatego jego ograniczenie w czasie jest potrzebne dla stabilności systemu. Sprawy takie stanowiły ok. 23 proc. wszystkich skarg nadzwyczajnych, jest to zatem grupa zauważalna choć nie dominująca.

Pomysłodawcy wprowadzenia skargi nadzwyczajnej przekonywali, że pomoże ona w uzdrowieniu polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Chodziło raczej o zapełnienie luki w możliwości kontroli konstytucyjności orzeczeń sądowych. W 1997 r. Konstytucja wprowadziła instytucję skargi konstytucyjnej, na podstawie której do TK można było zaskarżyć niekonstytucyjność przepisu, na podstawie którego sąd wydał wyrok. Nie można jednak skargą konstytucyjną zaskarżyć samego wyroku, który narusza Konstytucję, ale wydany jest na podstawie zgodnego z nią przepisu. Zwracano na to uwagę zarówno w doktrynie, jak i w uchwałach TK i skarga nadzwyczajna miała tę właśnie lukę zapełnić. Ponieważ kontrola nadzwyczajna dotyczy kontroli orzeczeń, a nie norm prawnych, prowadzona jest ona nie w TK ale w SN.

Czy według Pana instrument ten wypełnia to zadanie?

Doświadczenia kontroli nadzwyczajnej pokazują, że jest to instrument nadzwyczaj potrzebny. Podkreśla to chociażby RPO. Z całą pewnością wymaga jednak jeszcze dodatkowego „kalibrowania” – powinien zostać nieco poprawiony, co jest normalne w przypadku nowych instytucji prawnych.

Jakich spraw dotyczą najczęściej skargi nadzwyczajne rozstrzygane przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN?

Są to wszelkie sprawy rozpoznawane w sądach powszechnych, jednak da się wskazać również kilka kategorii, w których skargi były szczególnie częste. Po pierwsze chodzi o sprawy konsumenckie, w których sądy nie stosowały regulacji unijnego prawa konsumenckiego lub sprawy dotyczące lichwy. Inna grupa to sprawy spadkowe, w których zapadły dwa różne postanowienia o nabyciu spadku, co skutecznie blokowało możliwość dysponowania majątkiem przez spadkobierców i dopiero skarga nadzwyczajna pozwala rozciąć taki węzeł gordyjski.

Czytaj więcej

Schorowany emeryt musi spłacać przedawniony dług. Jest skarga nadzwyczajna

Czy często dochodzi do uwzględnienia takich skarg?

Skargę nadzwyczajną wnosić mogą jedynie uprawnione do tego podmioty, które dokonują wstępnej ich oceny. Dlatego do SN trafiają sprawy wstępnie wyselekcjonowane. Posługując się pewnym zaokrągleniem można stwierdzić, że uwzględnianych jest na różne sposoby nieco ponad połowa rozpoznawanych skarg.

Czy przy stosowaniu skargi nadzwyczajnej ujawniły się jakieś problemy?

Przede wszystkim, kontrola nadzwyczajna ujawniła znaczne obszary obrotu prawnego, w których nie stosowano norm prawa unijnego, zwłaszcza norm prawa konsumenckiego. Powstały przez to systemowe mechanizmy obejścia prawa europejskiego. Dopiero kontrola nadzwyczajna wymusiła zmianę w tym obszarze.

ETPC w jednym z ostatnich rozstrzygnięć zwrócił uwagę, że brakuje gwarancji przed nadużywaniem skargi do celów politycznych i m.in. w tym upatruje wadliwości tego instrumentu. Zgadza się pan z tym? Jak pan odpowie na ten zarzut?

ETPC głównie wiązał swoje zastrzeżenia z połączeniem funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. W niektórych sprawach można było rzeczywiście mieć wątpliwości, co do intencji, jakie przyświecały konkretnym skargom, jednak były to pojedyncze przypadki, zaś Sąd Najwyższy nie miał problemu z oddalaniem lub odrzucaniem skarg motywowanych pewną „nadgorliwością polityczną”, nie zaś istnieniem realnych podstaw zaskarżenia. Motywowanych politycznie skarg nie da się jednak uniknąć również wtedy, gdy składają je podmioty prywatne.

Czytaj więcej

Andrzej Duda chciał, aby pomagała w trudnych sprawach. Od dzisiaj będzie okrojona

Od czwartku nie będzie można składać już skarg nadzwyczajnych od wyroków wydanych w latach 1997-2018? Czy rzeczywiście warto rezygnować z tej możliwości?

To pytanie powinno być kierowane do polityków, to oni uchwalali przepis pozwalający na zaskarżanie tych wyroków i to oni następnie przedłużyli - zgodnie, mimo ostrości istniejących podziałów politycznych - ten okres. Natomiast rozwiązanie takie jest niewątpliwie wyjątkiem od reguły, dlatego jego ograniczenie w czasie jest potrzebne dla stabilności systemu. Sprawy takie stanowiły ok. 23 proc. wszystkich skarg nadzwyczajnych, jest to zatem grupa zauważalna choć nie dominująca.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Trybunał: nabyli działkę bez zgody ministra, umowa nieważna
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona