Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie limity danych obowiązują w roamingu na terenie UE, nawet przy nielimitowanych pakietach krajowych.
  • Czym są karty eSIM i w jaki sposób pozwalają uniknąć wysokich rachunków poza Unią Europejską.
  • Jak oferty polskich operatorów wypadają cenowo na tle globalnych dostawców usług internetowych.
  • W których krajach można liczyć na dostęp do szybkiej sieci 5G podczas zagranicznych podróży.

Choć eksperci zalecają, aby odpoczywać wyłączając internet, w praktyce nawet podczas wakacji jesteśmy zależni od dostępu do sieci. Jak uniknąć wysokich rachunków, gdy podróżujemy za granicę – to pytanie pozostaje aktualne. Tania Unia Europejska (plus 5 państw) i droga reszta świata – tak dziś wygląda podział pod tym względem. Wysokich rachunków da się jednak uniknąć. Piszemy, jak. 

Unijna wygoda dzięki zasadzie roam like at home

Nasze obserwacje wskazują, że internet w komórce w podróży zagranicznej nadal stanowi źródło niepokoju wielu osób. Po niemiłych doświadczeniach i w obawie przed wysokim rachunkiem wyłączają one komórkową transmisję danych i używają tylko hotelowego czy restauracyjnego WiFi.

Tymczasem aby pozbyć się tych obaw, wystarczy zasięgnąć informacji u operatora, najlepiej jeszcze przed opuszczeniem kraju. Kluczowe jest to, czy mamy włączoną usługę roamingu, co trzeba zrobić, żeby z niej skorzystać oraz czy zapłacimy za nią dodatkowo oraz ile. 

W komfortowej sytuacji są Polacy podróżujący do krajów Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Na terenie Wspólnoty w dalszym ciągu obowiązuje zasada roam like at home (RLAH), zgodnie z którą, będąc za granicą, korzystamy z telefonu tak, jakbyśmy byli w kraju.

Czytaj więcej

Zaczyna się wojna sieci komórkowych o turystów. Orange kusi pakietami we Flex

„Za połączenia (wykonane na telefon komórkowy lub stacjonarny), wiadomości SMS i transmisję danych (np. przeglądanie stron internetowych, streaming muzyki i wideo) zapłacisz zgodnie z cennikiem krajowym, tzn. cena będzie taka sama, jak za rozmowy, SMS-y i dostęp do danych w Twoim kraju” – informuje Komisja Europejska.

„Ta sama zasada ma również zastosowanie do wszelkich połączeń i wiadomości tekstowych, które otrzymujesz podczas pobytu za granicą. Za połączenia i wiadomości tekstowe odebrane w roamingu nie zostaną Ci naliczone dodatkowe opłaty, nawet gdy Twój rozmówca korzysta z usług innego operatora telefonii komórkowej” – dodaje KE.

Różnica jest jedna: operatorzy sieci komórkowych w zależności od oferty, z której korzysta abonent (klient z umową) wyznaczają, ile internetu może on wykorzystać, podróżując po UE. Obecnie na każde 5 zł brutto telekom przydziela 1,72 GB.

Nielimitowany internet w Polsce, a ile za granicą? 

W Polsce część abonentów korzysta z abonamentów obejmujących pakiet usług. Zwykle jest w nim zaszyta także pewna pula internetowych danych, ale są już też pakiety z nielimitowanym internetem.

„Jeśli masz abonament na telefon komórkowy, w ramach którego wnosisz ustaloną opłatę miesięczną za usługi w pakiecie bez limitu danych, Twój operator telefonii komórkowej może ograniczyć ilość danych do wykorzystania przez Ciebie w roamingu” – wyjaśnia KE.

Czytaj więcej

Revolut rusza z nową usługą, Polska jest pierwsza. Telekomy mogą się bać

„Dokładna ilość będzie zależeć od ceny, którą płacisz za swój abonament. Pula danych musi stanowić co najmniej dwukrotność ilości otrzymanej w wyniku podzielenia ceny (bez VAT) Twojego abonamentu przez maksymalną cenę hurtową transmisji danych w roamingu (w 2025 r. 1,30 euro plus VAT)” – podaje Komisja. W tym roku to 1,1 euro. 

Zamiast się bać o rachunek, spytaj o roaming operatora

To, jak dużym pakietem internetu dysponujemy, można sprawdzić, wysyłając zapytanie w postaci wiadomości SMS na konkretny skrócony numer operatora (można je znaleźć na jego stronie internetowej), używając kodu klawiaturowego lub kontaktując się z biurem obsługi telekomu.

Warto też pamiętać, że od tego roku liczba państw, w których działa RLAH została poszerzona o Ukrainę oraz Mołdawię.

„Usługa roamingu ma zastosowanie wtedy, gdy korzystasz ze swojego telefonu komórkowego podczas podróży z kraju, w którym masz abonament na telefon komórkowy, tj. z kraju, w którym mieszkasz, pracujesz lub studiujesz lub z którym jesteś w inny sposób trwale związany/-a” – wyjaśnia Komisja Europejska.

Dodatkowa opłata nie taka dotkliwa 

KE przypomina także, że RLAH działa wtedy, gdy zagraniczna podróż ma charakter krótkotrwały, czyli wtedy, gdy użytkownik spędza więcej czasu w swoim kraju niż za granicą lub gdy częściej używa telefonu komórkowego we własnym kraju niż za granicą. Operatorzy zabezpieczają się w ten sposób przed nadużyciami, bo można sobie wyobrazić sytuację, gdy Europejczyk wybiera najtańszą sieć w krajach Wspólnoty i używa jej na stałe, mieszkając w kraju, gdzie ceny są dużo wyższe.

Czytaj więcej

Play wyłączy roaming krajowy. Co to oznacza dla użytkowników i inwestorów?

„Jeśli stale używasz swojego telefonu komórkowego za granicą, na przykład jeśli przeprowadzisz się za granicę i nadal będziesz korzystać z karty SIM z Twojego kraju pochodzenia, Twój operator telefonii komórkowej może naliczyć Ci dodatkowe opłaty za korzystanie z roamingu. Istnieją jednak pułapy tych opłat zgodnie z polityką uczciwego korzystania” – przypomina KE.

Operatorzy telefonii komórkowej mogą stosować „politykę uczciwego korzystania”, co oznacza, że mogą wprowadzić limit na ilość danych do wykorzystania w cenie krajowej, a w pewnych szczególnych przypadkach mogą doliczyć dodatkową opłatę.

Tu też nie należy się jednak bać. Opłata ta może wynieść maksymalnie 1,1 euro za gigabajt (plus VAT) (około 6 zł). Od 2027 r. suma ta spadnie do 1 euro.

Uwaga na roaming w telefonie na kartę

Trochę bardziej skomplikowanie działa RLAH dla posiadaczy telefonii na kartę, płacących za jednostkę usługi osobno (nie korzystających ze zryczałtowanej opłaty za pakiet). Jak wyjaśnia KE, aby dowiedzieć się, ile internetu można wykorzystać, trzeba znać po pierwsze, stan konta, a po drugie, podzielić go przez 1,1 euro, czyli wspomnianą maksymalną cenę 1 GB.

Czytaj więcej

Nie tylko paragony grozy straszą turystów. Uwaga na ukryte opłaty i dopłaty

A co poza Unią Europejską, np. w takich popularnych krajach jak Egipt czy Turcja? Tu już trzeba zwiększyć czujność, ponieważ dokonujemy samodzielnego wyboru, czy używamy telefonu i na jakich zasadach, a standardowe ceny usług u rodzimego operatora bywają w takich wypadkach nadal bardzo wysokie.

Aby się przed nimi zabezpieczyć, najprościej jest skorzystać ze specjalnych pakietów u swojego dostawcy, a jeśli nie zapewnia takiej oferty w kraju, do którego podróżujemy, skorzystać z usług konkurencji: dostawców rozwiązań eSIM czy usług operatora lokalnego już na miejscu.

Jak nie przepłacić za telefon poza Unią Europejską. Oferty z eSIM 

RLAH działa w UE, krajach EOG (trzy dodatkowe: Islandia, Liechtenstein i Norwegia) oraz – jak już wspomnieliśmy – w Ukrainie i Mołdawii. Inne kraje nie są objęte tym systemem, choć są telekomy, które rozszerzają o nie swoją ofertę.

To nie oznacza jednak, że użytkownicy z Polski są skazani na wysokie ceny korzystania z komórki poza EOG. Jest kilka rozwiązań. Pierwsze to specjalny pakiet z paczką internetu od rodzimego operatora (uwaga, ważne: najlepiej aktywować ją jeszcze w kraju, żeby uniknąć problemów na miejscu).

Drugie – zakup karty SIM w kraju podróży (to czasem bywa trudne ze względu na różne przepisy dotyczące rejestracji numerów lub okresu przejściowego, w którym karta nie jest aktywna).

Czytaj więcej

Bilety lotnicze na całym świecie drożeją. Sprawdź, jak znaleźć najtańsze loty

Trzecie rozwiązanie jest coraz bardziej popularne i coraz powszechniejsze – karta eSIM z transmisją danych na dany kraj (trzeba mieć telefon pozwalający na uruchomienie eSIM oraz bez blokady operatorskiej, tzw. SIM-locka).

Karty eSIM to oprogramowanie wgrywane bezpośrednio do telefonu, zamiast kawałka plastiku z chipem umieszczanego w szufladce obudowy. Są coraz powszechniejsze. Oferują je zarówno telekomy (Orange ma aplikację pod marką Orange Flex i ofertę nie wymagającą przenoszenia się z innej sieci: Orange Flex Travel), globalne firmy takie jak Revolut czy Airalo, jak i mali przedsiębiorcy, których można spotkać na platformach e-commerce, takich jak Allegro (nie sprawdzaliśmy jednak  bezpieczeństwa tego typu ofert). 

Lato 2026 i walka na promocje 

Jeśli chodzi o ceny, to konkurencja między telekomami a dostawcami alternatywnymi jest duża.

Orange Polska pod marką Flex ma promocyjne ceny w pakietach Tu i Tam, obejmujące od niedawna egzotyczne kierunki, jak Tanzania czy Gwatemala (koszt internetu w takich krajach zaczyna się od 25 zł za 1 GB). W dół poszły ceny w krajach takich jak Turcja, Albania i Czarnogóra (do 15 zł za 1 GB). 

Telekom kusi roamingiem międzynarodowym klientów innych sieci. Do nich kierowana jest usługa oparta o eSIM – Orange Flex Travel. Telekom podał, że zrównuje ceny roamingu we Fleksie, co dla osób okazjonalnie korzystających z tej aplikacji, właśnie w czasie wakacji oznacza obniżkę cen o 3-10 zł. 

Jednym z najpopularniejszych kierunków wakacyjnych poza UE w tym roku jest nadal Egipt. Sprawdziliśmy, jak kształtują się ceny dostawców przy zakupie paczki 10 GB. Taka pula wystarczy na urlop, jeśli transmisje i wysyłanie zdjęć z pobytu oraz oglądanie w streamingu filmów i seriali zostawimy hotelowemu WiFi, a telefonu używać będziemy np. do nawigacji i innych mniej danożernych funkcji. 

W Orange Flex Travel będzie to koszt 80 zł na 30 dni. Z kolei eSIM z Airalo na Egipt z paczką 10 gigabajtów na 7 dni to koszt 135 zł (cena ze strony dostawcy). W Revolut, pakiet 10 GB danych na Egipt na 30 dni to koszt 120 zł.

Tani roaming dla abonentów telekomów

W tradycyjnych ofertach telekomów koszt takiego pakietu jest zróżnicowany. W T-Mobile Polska za pakiet 10 GB ważny 30 dni w strefie 2, do której należy Egipt, zapłacimy 149 zł. – Klienci abonamentowi wyjeżdżający do stref roamingowych 1B i 2, obejmujących m.in. Szwajcarię, Albanię, Czarnogórę, Brazylię, Chiny, Turcję i Egipt, otrzymują w każdym cyklu rozliczeniowym 5 MB bezpłatnie na start, a następnie za pierwszy 1 GB płacą jednorazowo 49 zł. Po jego wykorzystaniu stawka wynosi nadal 49 zł za 1 GB, rozliczany proporcjonalnie za każde rozpoczęte 100 kB – zaznacza Jakub Chajdak z biura prasowego T-Mobile.

Pula 10 GB, ale na 15 dni, w Orange Polska po aktywacji pakietu (Orange Go) to koszt 79 zł. Trzeba zwrócić uwagę, że, gdy, gdy będziemy dzwonić lub SMS-ować w tradycyjny sposób (nie poprzez komunikator internetowy typu WhatsApp) naliczana jest opłata 0,5 zł za minutę lub wiadomość. Te wszystkie opłaty są i tak diametralnie niższe niż cennikowe. U pomarańczowego operatora za 1 GB trzeba by zapłacić wg cennika 44,46 tys. zł. 

W Play największy pakiet danych dla podróżujących do krajów poza UE to 5 gigabajtów na 14 dni. Kosztuje on 150 zł.

W sieci Plus Egipt objęty jest pakietem Świat, gdzie za 1 GB trzeba zapłacić 100 zł. Jak informuje nas Arkadiusz Majewski z biura prasowego tej sieci, od 1 lipca wprowadza ona nowe promocje. Czy znajdzie się w nich coś dla podróżujących poza UE – na razie nie zdradza.  

Z jakością sieci może być różnie. 5G w roamingu nie wszędzie 

Od strony infrastrukturalnej i jakości połączeń między dostawcami eSIM a tradycyjnymi operatorami raczej nie zauważymy różnicy, o ile korzystają oni z tej samej infrastruktury w danym kraju. Warto to ustalić przed podróżą, wybierając dostawcę eSIM. Telekomy na całym świecie są w trakcie zmian ustawień sieci i nie wszędzie posiadacz telefonu 5G będzie mógł cieszyć się dostępem do takiej sieci.

Widać to po danych udostępnionych nam przez Orange Polska. Klient tej sieci, podróżując, może liczyć na roaming w 168 krajach, z LTE skorzysta w 151 państwach, ale z sieci 5G już tylko w 87. Klienci Play mogą liczyć na roaming 5G w krajach UE i 72 spoza Wspólnoty. Także w T-Mobile Polska słyszymy, że z zasięgiem sieci 5G poza UE może być różnie.